Blogmas #8 Tradycje Bożonarodzeniowe praktykowane w moim rodzinnym domu :)

Cześć,
Myślę, że każdy z Nas ma tradycje, które wykonuje od lat bądź pamięta o nich i wraca z sentymentu. 
Dzisiaj opowiem Wam o tradycjach, które są w moim rodzinnym domu i które z pewnością w większości pokrywają się z Waszymi. :) 


PORANNE PRZYGOTOWANIA DO ŚWIĄT
Chyba wiele, jak nie większość kobiet (ale nie tylko kobiet, mężczyźni tak samo) tego dnia od rana pichcą w kuchni. Przygotowanie ciast, sałatek, ryb, zupy...często właśnie w dniu Wigilii są one kończone, dekorowane czy doprawiane. Nikt nie lubi nieświeżego jedzenia, dlatego właśnie tego dnia nadal jest sporo pracy przed nami. :) Oprócz tego ja sama (jak pewnie i inni domownicy) przygotowują strój na wieczór oraz sprawdzają czy wszystko jest gotowe i dopięte na ostatni guzik. :) 


PORZĄDKI W CAŁYM MIESZKANIU
To nieodłączny element, tak samo jak przygotowanie potraw. Przygotowanie mieszkania do świąt. Lubimy jak wszystko jest czyste, odkurzone i świeże. Poza tym tego typu porządki potrafią też odprężyć czy sprawić, że później czujemy się lepiej we własnych czterech ścianach. 

KUPOWANIE PREZENTÓW
Lubimy obdarowywać naszych bliskich. To miłe uczucie dostać coś od kogoś, zwłaszcza, jeśli prezent jest faktycznie przemyślany i trafiony. Warto jednak pamiętać, aby zabrać się do tego odpowiednio szybko. Nie róbmy zakupów na ostatnią chwilę - oszczędzimy kłopotu sobie i otoczeniu. :) Oprócz kupienia ich - dla mnie ważne jest także odpowiednie zapakowanie danego podarunku. Tylko na święta w moim domu pakujemy go w specjalny papier - to sprawia, że gdy siadamy do odpakowania jest po prostu większa frajda. ;) 

OTWIERANIE PREZENTÓW PO KOLACJI WIGILIJNEJ
Niektórzy decydują się na otwieranie ich po kolacji, pozostali w Pierwszy Dzień Świąt, czyli w Boże Narodzenie. Myślę, że w Polsce raczej praktykowana jest ta pierwsza opcja. Choć przyznam szczerze, że dla mnie jest to bez większej różnicy. :) 


OCZEKIWANIE PIERWSZEJ GWIAZDKI NA NIEBIE
Nie wiem jak Wy, ale gdy byłam młodsza to patrzyłam na niebo w oczekiwaniu tej pierwszej gwiazdki na niebie. I choć nie zawsze się pojawiała - to była wyznacznikiem zasiadania do stołu. Zapewne i w tym roku zerknę na niebo, czy może już się pojawiła. :) 

SZUKANIE ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA 
Jak byłam młodsza to razem z siostrami rodzice zawsze prosili nas byśmy wyszły z pokoju i albo poszły do innego pokoju, albo wyniosły śmieci i przy okazji zobaczyły czy może czasem Święty Mikołaj nie leci saniami. Jak każde dziecko - wierzyłam w to. Do dzisiaj po kolacji ja powolutku idę do swego pokoju, a po paru minutach rodzice wołają abym przyszła i zobaczyła co Gwiazdor pozostawił. Taka mała tradycja. :) 

DODATKOWE NAKRYCIE 
Od zawsze jest u mnie tradycja związana z dodatkowym nakryciem, choć jeszcze nigdy nie mieliśmy przybysza. 

DZIELENIE SIĘ OPŁATKIEM
Chyba nie ma rodziny, która nie dzieliłaby się opłatkiem w tym dniu (mowa o rodzinach, które żyją według tradycji). Osobiście średnio lubię ten moment. Nawet wyczytałam dosyć niedawno, że Polacy nie za bardzo lubią składać sobie życzenia. 

MODLITWA PRZED I PO KOLACJI
Zawsze osobą odpowiedzialną za rozpoczęcie i zakończenie modlitwy jest  u mnie tata. Nie wiem czy Wy też odmawiacie modlitwę, ale ja tak mam od zawsze. 


TRADYCYJNIE KARP I ZUPA GRZYBOWA
Nieodłącznym elementem wigilijnego stołu są potrawy, które znajdują się co roku. Jest to zupa grzybowa, karp, dwa bądź jeden rodzaj ryby, pierogi i makowiec. Innych nie jestem w stanie sobie przypomnieć. ;p Te to podstawa. :) Jednak 12 potraw chyba nigdy nie mamy. A Wy?

UBIERANIE CHOINKI
Nie wyobrażam sobie świąt bez dużej, kolorowej, ozdobnej choinki. Małe kompletnie mnie nie satysfakcjonują (no chyba, że jako dodatek, druga mała choinka w innym pokoju). Zawsze ubieramy ją dosyć późno, parę dni przed świętami. Nie lubię niestandardowych ozdób. To co musi się znajdować to kolorowe lampki (choć chciałabym kiedyś poeksperymentować z innymi), bombki, łańcuchy (złote bądź srebrne)....i to w sumie wszystko. Oczywiście na górze choinki także ozdoba. Kiedyś jeszcze kładliśmy watę (imitacja śniegu), ale jest z nią sporo roboty. :) 

SŁUCHANIE KOLĘD 
Najczęściej w trakcie wigilijnej kolacji jest włączony telewizor bądź radio i słuchamy kolęd. Może telewizor to nic magicznego, ale koncert puszczony na żywo, gdzie kolędy śpiewa Golec Uorkiestra to już jest coś. :) 

PRZEJAŻDŻKA AUTEM PO MIEŚCIE (PO WIGILIJNEJ KOLACJI)
Za tradycję w moim domu wpisuje się przejażdżka autem po mieście jak i lekko poza miastem. W jakim celu? Popatrzenie na najbardziej udekorowane domki. Co roku jeden z domków przebija samego siebie (według rodziców). To całkiem fajne, choć przyznam się szczerze, że parę razy odpuściłam sobie ten zwyczaj (rodzinka nie!). :) 



A Wy jakie macie tradycje oprócz tych standardowych? :) 
Macie na stole wigilijnym 12 potraw a może mniej? 
Oczekujecie pierwszej gwiazdki? 
Do napisania! :) 

5 komentarzy:

  1. U mnie to samo tyle że nie przejażdżka ale jazda do kościoła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne inspiracje

    http://www.emiblog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas zawsze było 12 potraw, chociaż czasem wliczaliśmy w to kompot z suszu :D
    W tym roku przygotowuję święta razem z moją przyjaciółką (mieszamy za granicą, w tym roku spędzamy święta razem) i szczerze mówiąc pomysłów na jedzenie mamy tyle, że ciężko nam się zmieścić w tych 12 daniach, nawet barszcz z uszkami liczymy jako jedno :P
    Większość tradycji, jakie przedstawiłaś praktykuje/praktykowało się także w moim rodzimym domu ;)My Wigilię spędzaliśmy zawsze u babci, która mieszka kilka kroków dalej, a prezenty otwieraliśmy po powrocie - tata zawsze czegoś "zapominał" i się wracał, albo w międzyczasie wychodził "podłożyć do pieca" ;)
    Ach i u nas prezenty zawsze przynosiła Gwiazdka :P

    Pozdrawiam,
    www.dagabout.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie nie ma takich typowych tradycji ;) sprzątanie to norma gotujemy też skromnie tak aby było tylko na święta :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zawsze staram się mieć 12 potraw na wigilijnym stole ;) Z kolędami, modlitwą i prezentami po kolacji które przynosi dzieciątko jest podobnie jak u Ciebie. Od kilka lat po wieczerzy wigilijnej, która zazwyczaj kończy się ok 21 (jako, że jest to wieczerza czyli kolacja nie zasiadamy do niej wczesniej niż o 19) idziemy z moim psem na spacer ;)

    OdpowiedzUsuń

Umieszczając komentarz na blogu wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics.

Copyright © 2014 Myfantasyandme , Blogger