Blogmas #4 Skąd się wziął Mikołaj, dlaczego Laponia to miejsce Świętego ? + otwieranie kalendarzy

Cześć,
Na co dzień mało kto zastanawia się nad tym skąd w ogóle wziął się Święty Mikołaj oraz dlaczego Laponia to miejsce świętego. Trochę zagłębiłam się w tym temacie i jednocześnie przypomniałam sobie, jak w szkole podstawowej opowiadano nam - dzieciaczkom - jedną historię, która jak widać trochę utkwiła mi w pamięci. 

Wszystkim Święty Mikołaj kojarzy się tak samo - wysoki, starszy pan, z długą siwą brodą, pokaźnym brzuszkiem w czerwonym stroju, czarnych butach i czapce z pomponem, z workiem prezentów i elfami oraz reniferami, które pomagają mu w dostarczeniu prezentów. Rozwozi dzieciom prezenty saniami ciągniętymi przez zaprzęg reniferów.  Ci starsi kojarzą, że żyje On w Laponii bądź na biegunie północnym, tam ma swoją "bazę" i to właśnie TAM wszystko się dzieje. 
Piękna historia, która ciągnie się od lat. Powstało mnóstwo filmów na temat Świąt Bożego Narodzenia, tradycji związanych z tym dniem i historii, które są powtarzane z pokolenia na pokolenie. 

Jednak skąd się to wszystko wzięło?
Zacznijmy od historii, bo to w sumie od niej wszystko się rozpoczyna. 
W roku 270 urodził się Mikołaj z Miry. Imię "Mikołaj" oznacza zwycięzca ludu. Był jedynym dzieckiem zamożnych rodziców. Wykazywał się szczególnie dobrym sercem do osób, które pieniędzy nie miały, bądź miały ale w małych ilościach. 
Po śmierci rodziców pomagał potrzebującym. Uratował trzy siostry przed wysłaniem ich do domu publicznego przez ojca  - podrzucał przez okno pieniądze na posag kobiet, które dopiero po otrzymaniu posagu mogły wyjść za mąż. 
Zasłynął jako cudotwórca, ratując żeglarzy i miasto od głodu. Odwagą i sprawiedliwością wykazał się ratując od śmierci niesłusznie skazanych urzędników cesarskich. 
Mógł żyć w luksusie, ale wolał pomóc biednym i potrzebującym i to właśnie im rozdał swoje bogactwa. Jakie prezenty dostawały od niego dzieci? Najczęściej obdarowywano je chlebem, orzechami, pieniędzmi na słodycze i książkami, krzyżykami, świętymi obrazkami, tabliczkami, ptaszkami w klatce lub… rózgą. Był człowiekiem dobrym, pobożnym, miłosiernym. 
Istnieje parę legend, między innymi o trzech córkach (wspomniałam wyżej), a także o zbożu:

"W czasach wielkiego głodu. Mikołaj ukazał się we śnie kapitanowi statku, który płynął z Aleksandrii do Konstantynopola i skłonił go do zawinięcia do portu w Andriake. Tam wyładowano na ląd sto korców zboża, które rozdzielono między głodujących mieszkańców Miry. Gdy statek dopłynął do Konstantynopola okazało się, że w ładunku niczego nie brakuje."

Wiele razy poświęcił się dla innych i tak naprawdę to wszystko od niego się zaczęło. Jest on patronem Świętego Mikołaja i pomimo, że dzisiaj wizerunek Gwiazdora się bardzo zmienił, to warto pamiętać, że cała historia jest inna niż nam się może wydawać.

Mikołaj jest patronem dziewcząt pragnących wyjść za mąż, kobiet chcących urodzić dziecko, noworodków, ludzi morza, flisaków, dokerów, kupców, młynarzy, piekarzy, rzeźników, krawców, tkaczy, podróżnych i pielgrzymów, więźniów, adwokatów, notariuszy, handlarzy winem i zbożem, właścicieli i żebraków.


Ale co z Laponią i kołem podbiegunowym? Dlaczego właśnie to miejsce? 

Jak to się stało, że cały świat uwierzył, iż Mikołaj mieszka właśnie w Laponii, że to tu trzeba kierować swoje listy z życzeniami? Przecież biskup, będący pierwowzorem dzisiejszego Mikołaja, pochodził z Miry leżącej obecnie na terenie Turcji.
"Wszystko za sprawą fińskiego prezentera telewizyjnego zwanego Wujem Markusem. To on umieścił Mikołaja na górze Korvatunturi, przy granicy z Rosją. Korvatunturi, czyli „Wzgórze-Ucho”, miało według Markusa Rautio wysłuchiwać świątecznych życzeń i to właśnie stąd Mikołaj ruszał w świat, by je spełniać. Jednak po 1940 r., po wojnie fińsko-sowieckiej, wzgórze stało się punktem granicznym, a Mikołaja „przeprowadzono” do Rovaniemi. W latach 80. powstała tu jego wioska."  
Jak widzicie - to całkiem niedawno, zaledwie 37 lat temu! :) 



"Święty Mikołaj przyjmuje gości nawet w środku lata, czasem trzeba na niego chwilę poczekać. Wielki zegar na wejściu do jego domu pokazuje, czy Święty jest aktualnie w trakcie drzemki, spędza czas z panią Mikołajową, czy też może już nas ugościć. Stoimy w międzynarodowej kolejce, by zobaczyć słynnego brodacza. Gdy w końcu przychodzi nasza kolej, wchodzimy do pomieszczenia, gdzie na podeście, na wielkim dębowym krześle siedzi uśmiechnięty starzec. Krótka pogawędka, życzenia „wesołych świąt” (po polsku!) i pamiątkowe zdjęcie. Choć samo spotkanie z Mikołajem jest bezpłatne, to licencję na fotografowanie mają jedynie elfy."

Przyjemność spotkania Mikołaja może być wielka, zwłaszcza dla osób, które wierzą w Mikołaja bądź po prostu uwielbiają tą całą magiczną otoczkę. Sama się przyznam, że bardzo to cenię. :) 


W Rovaniemi mozna także zobaczyć słynne renifery, a zimą wybrać się na przejażdżkę z psami lub reniferami! :) Oprócz tego można zajrzeć do igloo pełnego śniegowych kuleczek, pojeździć na łyżwach. Niedaleko znajduje się Santa Park (gdzie stworzono Szkołę Elfów, piekarnię "Pana Imbira" i szkołę Elfickiej Kaligrafii. 

I choć pomimo historia Mikołaja i miejsca Laponii z początku ma mało (jak nawet nic) ze sobą wspólnego to na koniec można dostrzec jedno - ze wszystko co się dzieję - idzie ku dobremu. Abyśmy czerpali z tego radość, cieszyli się świętami, pomagali sobie nawzajem i pamiętali po co święta właściwe są. 
Wizerunek Mikołaja na przełomie lat bardzo się zmienił i ciekawi mnie, w jakim kierunku będzie to dalej szło. 
Na moją listę wymarzonych miejsc do odwiedzenia od dnia dzisiejszego wpisuje się Laponia i główna siedziba Świętego Mikołaja! :) 

Na koniec zawartość kalendarzy z dwóch dni 3 oraz 4 grudnia : ) 



3 grudnia: 
Kawa Arabica kremowo - orzechowa
Kinder Bueno Mini
Rękawiczki nawilżające by Douglas

4 grudnia: 
Herbata czekoladowy grzaniec
Kinder Mini
Płyn do twarzy  - Hej Organic

Do napisania! :) 

5 komentarzy:

  1. Cieszę się, że w końcu dowiedziałam się trochę o historii świętego Mikołaja. Teraz już wiem o co chodzi z tą Laponią :)

    OdpowiedzUsuń
  2. OOO nie wiedziałam tego ;) Do Laponii to ja bym się z przyjemnością wybrała ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawe informacje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! chyba już wiem, gdzie wybiorę się na kolejny urlop;)
    Fajna sprawa ten Kalendarz z kawami i herbatami!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Myfantasyandme , Blogger