Denko WRZESIEŃ

Cześć,
Obiecałam Wam, że poprawię się pod względem postu denko i obietnicy dotrzymuję, dlatego dzisiaj pokaże Wam, co udało mi się zdenkować przez ostatnie 30 dni. Jak na tak krótki okres trochę mi się tego uzbierało, więc bez zbędnego przedłużania - zaczynamy ! : )

Dla przypomnienia: 
KUPIĘ PONOWNIE
NEUTRALNIE
NIE KUPIĘ PONOWNIE





Wrzesień zaowocował w kilka produktów dobrych, jak i średniaczków, po produkty, które mnie jakoś nie oczarowały. Nie jest tego sporo, bo zaledwie 6 produktów, ale jak na mnie to całkiem w porządku.  


1. Organic Shop - produkt kupiony w drogerii Natura na "niesamowitej" promocji - za 8,99 zł. Po przeszukaniu produktu online okazało się, że można go znaleźć nawet taniej, więc promocja nie okazała się taka cudowna jak zapowiadano. Wybrałam wersję o zapachu makadamii i avocado, jednak nie oczarował mnie jakoś specjalnie ten wariant. Opakowanie otrzymujemy w wersji z pompką, jednakże ona także zawiodła. Strasznie się przez nią wydobywało produkt, przez co mycie się nim było najzwyczajniej w świecie męczące. Jeśli chodzi zaś o sam żel to cudów nie zdziałał. Nie podrażnił ani nie wysuszył (to na plus), jednak nie pienił się, a zmycie go ze skóry nie było aż tak banalną sprawą jak w przypadku innych żeli. Dlatego myślę, że produktu marki Organic Shop NIE KUPIĘ PONOWNIE.

2. Nivea, Silk Mousse - rabarbar i malina. Produkt otrzymałam jako jedna z Przyjaciółek Nivea. Pisałam o nim recenzję o TUTAJ. Powiem Wam, że jakoś tak...szybko się skończył, nadal podtrzymuję opinię, że to przyjemny produkt, formuła intrygująca, pieni się (co bardzo lubię w tego typu produktach), a zmycie go to bułka z masłem. Cena także przystępna bo około 11-13 zł( w promocji bardziej się opłaca).Wadą dla mnie jest zapach, który nie jest bardzo mocno wyczuwalny, ale to kwestia gustu. Czy kupię ponownie? Już kupiłam ;p Dlatego możliwe, że porównam oba produkty na blogu. :) Ale by regule stała się spełniona to KUPIĘ PONOWNIE. :) 

3. Kolejny produkt marki Nivea - Hairmilk Odżywka bez spłukiwania, który męczyłam, męczyłam, męczyłam...
Także pisałam o nim na blogu (TUTAJ). Początkowo był w porządku, jednak potem nie bardzo. Miałam wrażenie, że strasznie klei się do rąk, a nienawidzę tego uczucia. Sama formuła opakowania z pompką na plus, jednak jeśli produkt się klei to nijak ma się do tego co wspomniałam. Dlatego tego produktu NIE KUPIĘ PONOWNIE


4. Avon - mgiełka do ciała o zapachu granatu i mango. O marce Avon można pisać wiele, jednak skupię się dzisiaj tylko na tym produkcie. Zapach jest przyzwoity, lecz krótko utrzymuje się na skórze. Cena także w porządku, a jak wiadomo katalogi Avon co chwile są wypełnione po brzegi promocjami. Póki co myślę, że z mgiełek tej firmy zrezygnuje na rzecz wyczekiwanej z Victorii Secret, którą może zamówię, jak wykończę inne pozostałe mgiełki czy perfumy, które męczę od lat. ;p NIE KUPIĘ PONOWNIE

5. Rimmel  - podkład Match Perfection w kolorze 010 Light Porcelain - tego produktu używałam długo i o ile dobrze pamiętam zgarnęłam go na akcji na Instagramie jako jedna z kilkuset osób. Dla mnie jest to naprawdę dobry drogeryjny podkład, który jest idealny na codzienne dni. Konsystencja odpowiednia - nie spływa mocno z ręki, inaczej mówiąc  "nie ucieka", na twarzy za to nie zauważyłam aby ciemniał. Myślę, że KUPIĘ PONOWNIE.

6. Soraya - 10 minut na....Intensywnie Ujędrnienie - maseczka za grosze, która starczy na dwie aplikacje. Gdy nakładałam ją na czoło, to po chwili czułam szczypanie na czole oraz na policzkach (głównie koło nosa). Konsystencja kremowa, a aplikacja łatwa. Sama nie wiem czy więcej się na nią skuszę, myślę, że nie. NIE KUPIĘ PONOWNIE.

I tak własnie prezentuje się denko za miesiąc WRZESIEŃ. 
Kojarzycie te produkty, znacie, testowałyście? :) 
Do napisania! :) 

22 komentarze:

  1. Znam jedynie piankę Nivea, zapach bez szału ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z Twojego denka mam tylko mus z Nivea i bardzo go lubie. Zwłaszcza w funkcji pianki do golenia :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Pianka nivea jest super :) Czekam teraz na nową wersję (chyba karmelową) która niebawem ma się pojawić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja nie wiem czy już się skuszę, bo lemon moringa jest bardzo podobna do tej wersji. :) Trochę się zawiodłam.

      Usuń
  4. te musy z nivea kiedyś na pewno u mnie zagoszczą:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejny raz widzę Mus do ciała z Nivea który muszę koniecznie wypróbować prędzej czy później :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko znam "z widzenia", jednak nic nie miałam okazji wypróbować. A z chęcią bym sprawdziła działanie musu z Nivea :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam kiedyś podobną mgiełkę z Avon i również nie byłam z niej zadowolona :/
    http://clauditta-blog.blogspot.dk/

    OdpowiedzUsuń
  8. oj żadnego produktu nie miałam, a z tymi promocjami to bywa różnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nie lubię jak nas oszukują w taki perfidny sposób.

      Usuń
  9. Fajny post, lubię próbować produkty , którzy inni polecają :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś bardzo lubiłam mgiełki z Avonu, zwłaszcza śliwka z wanilią!

    OdpowiedzUsuń
  11. ta pianka Nivea nawet mnie korci mimo że firmy nie lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaklej logo marki i używaj do woli. ;p

      Usuń
  12. Uwielbiam mgiełki z Avonu i zawsze ich używam latem i teraz wyjątkowo będę jesienią i zimą. Jedyne które lubię. A musy z Nivea też polubiłam i jeden czeka w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Myfantasyandme , Blogger