Lipton - Body Balance, Sweet Nights, Relaxing, czyli moc herbat ziołowych !

Lipton - Body Balance, Sweet Nights, Relaxing, czyli moc herbat ziołowych !

Cześć,
W ostatnim czasie marka Lipton wypuściła nową linię herbat ziołowych. Wariantów mamy aż dziewięć:
• Mięta z Eukaliptusem
Rumianek z Trawą Cytrynową
• Melisa z Lawendą
• Lipa z Imbirem
• Relaks
• Detoks
Dobry Sen
Harmonia
• Trawienie

Każde opakowanie zawiera 20 torebek herbaty, a cena standardowa to około 5 zł (w promocji można znaleźć za 3 zł z groszami). Dodatkowym atutem herbat ziołowych marki Lipton jest fakt, że opakowania są na lekki zatrzask, co przyznam szczerze jest bardzo komfortowe i charakterystyczne dla powyższej marki. 


Sama skusiłam się na trzy smaki: Dobry Sen, Harmonia i Rumianek z Trawą Cytrynową. 

 Dobry Sen (Sweet Nights)

SKŁADNIKI
werbena cytrynowa, lipa, lawenda, aromat liści pomarańczy, rumianek, melisa

OPINIA

Herbata ziołowa która ma w składzie melisę, a jak wiadomo melisa uspokaja, więc idealna herbatka na zasypianie. Typowy zapach ziołowy. Osobiście średnio przypadła mi do gustu, brakowało jej wyrazistego smaku. 
*************************************************************
 Harmonia (Body Balance) 

SKŁADNIKI 
dzika róża, liść pomarańczy, skórka pomarańczy, trawa cytrynowa, hibiskus, czarny bez

OPINIA

Herbata ziołowa, która wyróżniła się na tle innych herbat z tej kolekcji. Ma w składzie liść, a także skórkę pomarańczy, dzięki czemu jest mocno wyczuwalna gdy nie tylko pijemy, ale także gdy unosi się zapach, co jest bardzo przyjemnym doznaniem. Body Balance najbardziej przypadła mi do gustu z trzech herbat, jakie piłam przez ostatnie tygodnie. Jak już wspomniałam to właśnie pomarańcza wysunęła się na pierwsze miejsce, jednak nadal pozostaje ziołowy posmak, który jest nieodłącznym elementem tej kolekcji. 
To własnie ta herbata zdobywa u mnie zaszczytne pierwsze miejsce. :) 



 Rumianek z Trawą Cytrynową 

OPINIA

Skusiłam się właśnie na ten wariant smakowy ze względu na trawę cytrynową, która kiedyś wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Niestety po zasmakowaniu tego smaku trochę się zawiodłam, bo nie wyczuwam jej prawie w ogóle, a co za tym idzie - nie spełniła moich oczekiwań. Do dnia dzisiejszego pozostało mi około połowa opakowania tych herbat, jednak na pewno je wypiję. 


Ogólnie rzecz biorąc herbatki oceniam jako takie normalne, które pomimo wariancji producenta, ciekawego designu opakowań i wymyślnych smaków nie wyróżniają się znowu aż tak, jakbyśmy tego chcieli. 
Nie wiem czy skuszę się na pozostałe smaki, myślę, że tak, jednak tylko i wyłącznie w promocji, bo cena 5, 99 zł za 20 torebek herbaty to dla mnie zbyt wysoka zabawa smakowa. 
Jeśli lubicie herbaty tak jak ja i ciekawą Was smaki to serdecznie polecam. :) 

Lubicie pić herbaty ziołowe? A może wolicie owocowe lub najzwyklejsze? 
Do napisania! :) 

ULUBIEŃCY MUZYCZNI - SIERPIEŃ

ULUBIEŃCY MUZYCZNI - SIERPIEŃ

Cześć,
Sierpień minął, mamy już kolejny dzień września. Zapewne na większości blogów w pierwszych wpisach często czytacie "Ja nie wiem gdzie te dni minęły, gdzie te wakacje uciekły" itp. No cóż - zleciały i żyjemy dalej. :) Jeszcze na początku zdradzę Wam, że 31.08 mieliśmy (my, blogerzy) swój dzień - Dzień Blogów. Całkiem ciekawe, co nie? Uczciliście jakoś ten dzień? Ja niestety nie miałam większej okazji do świętowania, ale mam nadzieję, że chociaż Wy coś dla siebie zrobiliście :)
Dla umilenia Wam pierwszych deszczowych wrześniowych dni przygotowałam dla Was wpis dotyczący moich ulubieńców muzycznych sierpnia. Jeśli uwielbiacie jak ja muzykę to zapraszam do rozwinięcia! :)


1. Sofia Carson - Ins and Outs 
Nieważne, że teledysk do utworu został opublikowany dopiero 30 sierpnia, dla mnie to ulubieniec i już. Słucham tego bez końca, jest to nieziemskie wykonane, które mnie uspokaja, a jednocześnie pobudza. Czyli robi coś, co nie każdy potrafi ;p
Nie wiem jak Wy, ale ja widzę niewielkie podobieństwo między Sofią Carson a Seleną Gomez.


2. Taylor Swift -Look What you Made Me Do 
Utwór również nowy (a właściwie teledysk, który według mnie jest słaby, nie pod względem jakości co po prostu pomysłu, trochę tandetne i przekoloryzowane, a także z przekroczonymi granicami), jednak sam utwór (tekst i melodyjność) bardzo mi się podoba ALE głównie w wykonaniu coverów, chociażby Madilyn Bailey & Sam Tsui. 

Oryginał w wykonaniu Taylor Swift


Zaś tu jeden z lepszych (póki co) coverów, które znalazłam (a uwierzcie mi, że trochę ich już przesłuchałam) :) 


3. Dua Lipa - New Rules
Tu wszystko jest na swoim miejscu. Jakoś początkowo nie byłam przekonana do tej wokalistki, jednak po tym utworze zmieniło się "to i owo" i w ten sposób Dua Lipa zagościła w ulubieńcach. Dla fanów flamingów czeka miła niespodzianka. :)  
No musicie przyznać, ale piosenka jest naprawdę dobra, w pewnym sensie taka sztywna/surowa ale niesamowicie to tutaj pasuje.:) 


4.  P!nk - What About Us
Kolejny muzyczny ulubieniec śpiewany przez kobietę, tym razem P!nk, która z każdym teledyskiem coraz bardziej pokazuje nam swoje umiejętności i wyrzeźbione ciało. Słuchając jej (i widząc) zorientowałam się, że odrobinę przypomina mi naszą polską Youtuberkę kosmetyczną  - Kitulca :) Widzę podobieństwo w charakterze (twarda babka, mocno stąpa po ziemi), ale i figurą - drobniutka, lecz silna. A Wy? Też to dostrzegacie? 


5. Film "Następcy 2" (Descendants 2) - What's My Name / Chillin' Like A Villain
Ten utwór także przypadł mi do gustu, film oglądałam już po angielsku (z polskimi napisami, a premiera z dubbingiem dokładnie 9 września br.) i osobiście mocno nie polubiłam się z Umą - wokalistką owej piosenki, ale muszę szczerze przyznać, że jest to naprawdę dobre wykonanie i mogłabym tego słuchać i słuchać. : ) 
Drugi utwór wykonuje Sofia Carson (autorka pierwszego ulubieńca muzycznego danego miesiąca) wraz z kolegami z filmu. 
Powiem Wam, że najpierw film trzeba obejrzeć, aby tak już na sto procent wczuć się w emocje i klimat obu utworów. :) 



W tym miesiącu postawiłam na damski skład ulubieńców, po prostu tak wyszło, jednak nie zmienia to faktu, że słuchałam większej ilości piosenek, jednak te wyjątkowo zapadły mi w pamięć. :) 
A jakie są Wasze ulubione? 
Kojarzycie jakikolwiek utwór? 
Do napisania! :) 
Denko - Czerwiec - Sierpień

Denko - Czerwiec - Sierpień

Cześć,
Nie wiem jak to jest, ale przygotowanie postu DENKO jakoś mi nie wychodzi...:) Miało być lepiej a wyszło jak zwykle nie za dobrze, bo dopiero po trzech miesiącach piszę post o produktach, które wykończyłam. Na dodatek zła informacja jest taka, że z pewnością nie wszystko Wam pokaże co udało mi się zużyć, bo zapominam o zostawieniu opakowań, zaś dobra to ta, że już dzisiaj wiem, że na koniec września będę miała kilka produktów wykończonych (dzisiaj sięgają niemalże dna, ale jeszcze z nich coś wydobędę ;p).
Tyle słowem wstępu...



Dla przypomnienia: 
KUPIĘ PONOWNIE
NEUTRALNIE
NIE KUPIĘ PONOWNIE

To co, zaczynamy? :) 



1. Produkty marki Lorea'l chyba każdy zna i nie trzeba ich przedstawiać. Miałam (nie)przyjemność stosować trio tej firmy, jednak jeśli mnie czytacie to wiecie, że nie zrecenzowałam ich za dobrze, dlatego NIE KUPIĘ PONOWNIE. Link do recenzji możecie znaleźć TUTAJ. Jednak powiem Wam jedno - mam w zwyczaju na FB bloga oznaczanie marek, gdzie recenzowałam dany produkt - przy negatywnej recenzji także to zrobiłam, choć obawiałam się krytyki i wiecie jakie było moje zdziwienie gdy marka podziękowała za szczerą opinię? Osobiście doceniam i równie miło skomentowałam ich komentarz. :) 

2. Alterra - żel do mycia ciała o zapachu chińskiej herbaty. Z tego co wiem kosmetyki tej marki mają dobre składy, są naturalne, jednak dla mnie nie jest to najważniejsze. Żel to żel, ma się pienić, nie podrażniać i ładnie pachnieć, a jeśli ma jakąś wyjątkową formułę czy ciekawe oraz praktyczne opakowanie to jest po prostu idealny. Ten produkt mnie rozczarował zapachem, który początkowo przypominał mi..pieprz, dlatego stanowczo NIE KUPIĘ PONOWNIE. Recenzja TUTAJ


3. Golden Rose Longstay Precise Browliner - produkt, który (jak zresztą każdy kosmetyczny) denkowałam długo. Wynika to tylko i wyłącznie z faktu, że nie maluję się codziennie. Gdybym używała tego produktu codziennie to myślę, ze góra 2 miesiące i produkt byłby zdenkowany. Jest to naprawdę niewydajna, lecz dobra konturówka do brwi za 19,90 zł. Póki co mam zapasowe kosmetyczne gadżety do brwi, jednak nie wykluczam, że KUPIĘ PONOWNIE owy produkt. :)

4. New York Color, 002 Manhattan's Elite - paleta cieni z bazą i rozświetlaczem. Ogólnie paleta nie jest jakaś mega zła, ale dobra też nie. Zapłaciłam za nią niewiele bo 2 funty (będąc w Szkocji).Mam jakiś taki niesmak do niej i pomimo, że mogłabym dalej jej używać to leci do kosza. Myślę, że NIE KUPIĘ PONOWNIE

5. Nivea Hairmilk Mleczny szampon i odżywka do spłukiwania do włosów suchych i normalnych - te produkty wcale złe nie były w porównaniu z Lorea'l, ale czy sięgnę ponownie? Tego nie wiem, bo nadal mam zapasy do włosów, więc póki co NEUTRALNIE. :) Recenzja TUTAJ. :) 



6. Wibo, trend extreme nails - nie polubiliśmy się, NIE KUPIĘ PONOWNIE
7. Rimmel, 60 seconds - ładny odcień, którego nie przetestowałam ze względu na zepsucie. W okazyjnej cenie chętnie KUPIĘ PONOWNIE.
8,9,10. Lakiery z bazarku najprawdopodobniej czyt. chiński sklep, kiedyś je kupowałam, jak byłam dużo młodsza, dzisiaj wolę innych firm, NIE KUPIĘ PONOWNIE.
11. Golden Rose Matte nr 26 - przepiękny kolor, mega szybkie schnięcie i cudowny mat, ALE okropny pędzelek. Zbyt cienki, przez co przy moich umiejętnościach wygląda to paskudnie. Jednak myślę, że i tak spróbuję kiedyś z innymi odcieniami, dlatego KUPIĘ PONOWNIE

Póki co na tyle, mam nadzieję, że już za miesiąc pojawi się kolejny post z tej serii. 
Znacie któryś z produktów? 
Do napisania! :) 
Copyright © 2014 Myfantasyandme , Blogger