Czy kupowanie w lumpeksach to obciach?

Cześć,
Dziś przychodzę z luźnym tematem na temat lumpeksów. Odpowiem na kilka pytań, a miedzy innymi na te poniżej. Jednak zanim zacznę to słowem wstępu wyjaśnię co do są lumpeksy i czym się ehkm charakteryzują.
Lumpeks - to miejsce z używaną odzieżą, nazywane także jako second-hand. Znajdziesz tam niemalże wszystko - żakiety, bluzki, spodnie, sukienki, spódniczki, po buty czy biżuterię. Istnieją te stacjonarne, jak i online, chociaż sama nie lubię tych online. Ceny są kompletnie za wysokie, jakbym płaciła za ubranie z sieciówki. 



Przejdźmy do sedna: 
1. Czy warto do nich chodzić?
2. Kto chodzi do lumpeksów? 
3. Wstyd czy powód do chwalenia się? 

1. Czy warto do nich chodzić

Jeśli lubisz to czemu nie? Jednak warto od razu wspomnieć o kilku faktach. 
Po pierwsze warto iść z dobrym humorem. Dlaczego? Bo to nie jest galeria handlowa, gdzie towar cudownie pachnie, a ludzie są życzliwi (najczęściej) i pomocni. Nie wiem jak Wy, ale mi w takich miejscach nie jest cudownie, nie mówię też, że jest okropnie, po prostu nie jest to miejsce, w którym czuję się fantastycznie. Ciężko to wyjaśnić. 
Po drugie ustal co chcesz kupić, na czym Ci zależy najmocniej. Nie bierz pierwszej lepszej rzeczy, która Ci się spodoba, przemyśl to chwilę. 
Po trzecie - poświęć temu czas. Szukanie perełek potrzebuje odpowiedniego czasu. Przeglądaj ciuch za ciuszkiem, a nóż widelec między dwoma niefajnymi ubraniami skrywa się coś zjawiskowego? 
Po czwarte - przymierzaj ubrania! Nie oszukujmy się - są to przeważnie używane ubrania (rzadko, ale jednak zdarzają się rzeczy z metkami) a więc warto przed zakupem sprawdzić dokładnie czy dany ciuch nie ma wad - dziur, zmechaceń itp. Poświęć temu chwilę, zanim kupisz. Ja przez nieuwagę kupiłam kiedyś sukienkę, która miała koronkę w okropnym stanie, przez co musiałam ją wyrzucić. 
No i po piąte  - jeśli preferujesz "dużo za mało" to polecam chodzić w dni, w które towar jest za 1/2/3 zł. To wcale nie oznacza,że wybór jest słaby. Jasne, jest mniejszy, ale wystarczy dobrze patrzeć. :) 

2. Kto chodzi do lumpeksów? 

Każdy. Niezależnie od tego ile zarabia. Od pewnego czasu (roku, dwóch) śledzę nagminnie YouTube i kanały na nich. Nie raz wpadły w moje łapki filmiki o tej tematyce. I uwierzcie mi na słowo - osoby, które opowiadają o zakupach w lumpeksach nie zawsze są osobami o niskim stanie materialnym. Nikogo nie oceniam, ale stwierdzam, że tego typu miejsca są dla wszystkich. Nie warto oceniać kogoś po tym, gdzie kupuję. Jedni wolą Zarę czy Zalando, a drudzy lumpeksy i znane sieciówki.

3. Wstyd czy powód do chwalenia się ?

Ani jedno, ani drugie - mowa o większej skali. Sama preferuję taką zasadę: nie chciałabym aby ktoś mnie tam widział ze znajomych (mowa o osobach, które są wredne i to kolejny powód do obgadania mi tyłka), ale najbliższym bardzo chętnie pochwalę się moimi zdobyczami. Sama urosnę w swoich oczach, że udało mi się wyhaczyć takie perełki za grosze. :))

Na koniec Wam opowiem, że jak byłam młodsza to często w weekend z siostrami i mamą chodziłyśmy do lumpeksów. Nie było to fajne. Stałyśmy w długiej kolejce, zanim sklep otworzyli, a gdy już wybiła dana godzina to baby rzucały się na ubrania. Szczerze? Nie ogarniam dlaczego. Dzisiaj podchodzę do tego z większym dystansem. W końcu minęło od tego czasu naście lat. :) 
Do lumpeksów nie zaglądam często - w tym roku dwa - trzy razy, ale myślę, że to się trochę zmieni. :) Jeśli tematyka Was zainteresuje to mogę pokazywać Wam zdobycze lumpeksowe, bo na dzień dzisiejszy mam już parę sztuk, a także od niedawna znowu się wciągnęłam w łowy lumpeksowe. :) 

Lubicie kupować w tego typu sklepach?
Pochwalcie się co udało się Wam wyhaczyć najlepszego za najmniejsze pieniądze. 
Do napisania! :) 



16 komentarzy:

  1. Lubię zaglądać do lumpeksów, kilka z moich ulubionych bluzek właśnie stamtąd pochodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest to obciach, czasami można znaleźć tam fajne ciuszki :)
    Pozdrawiam, Sylwia :)
    W wolnej chwili zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja raczej nie kupuję ubrań w lumpeksach. Wchodzę, kiedy jestem z mamą na mieście i zależy jej żeby zobaczyć co jest ciekawego. Nie mam nic przeciwko lumpeksom, ale jakoś tak nigdy nie mogę dla siebie nic znaleźć, a nie lubię kupować rzeczy na siłę. Biorę, kiedy coś mi się naprawdę podoba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lumpeksy to świetne rozwiązanie, bo oryginalne ciuchy są właśnie tam, przynajmniej nikt więcej nie będzie miał takiego samego w okolicy :)
    Mój Kanał Youtube
    KLIKNIJ
    Blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że zaglądanie i kupowanie w lumpeksach nie powinno kojarzyć nam się ze wstydem. Możemy znaleźć tam na prawdę świetne i tanie rzeczy ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam bardzo dużo ubrań z lumpeksów, uwielbiam tak chodzić bo zawsze znajdę tak cos fajnego za niską cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam takie same zdanie jak Ty na ten temat.Można trafić na bardzo fajne ciuszki jednak ja tego szczęścia nie mam albo mam za mało cierpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie chodzę regularnie, ale od czasu do czasu zdarzy mi się zajrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wolę wyprzedaże w sieciowych sklepach. Warto popatrzeć tam na przeceny. Ja kupiłam np W New Yorker spódnicę za uwaga... 5 zł. W lumpeksie pewnie kosztowałaby tyle samo, a jeszcze byłaby używana. W sklepie też trzeba się liczyć z tym, że ubrania są mierzone przez ileś osób. W lumpeksie nie kupuję też odkąd przeczytałam trochę o tym.

    W lumpeksach tez nie zawsze jest tanio, nawet jak jest tam rzecz za 30 zł to warto się zastanowić czy za ta kwotę nie będzie się miało nowego ubrania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy post czekam na dalszy ciąg :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja czasami chodzę i nawet lubię, ale niestety teraz nie mam aż tyle czasu aby grzebać :) swego czasu zawsze byłam przed dostawą i miałam sporo fajnych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super post! Fajnie,że takie tematy są poruszane publicznie i bez wstydu. Pozdrawiam
    https://pluukasiewicz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tego, co ja zaobserwowałam, to te "baby" jak sama określiłaś, chyba od zawsze się rzucały do lumpeksów i rzucać będą, a zwłaszcza wtedy, gdy jest nowy towar :). Ile razy bym wtedy nie poszłam, to tłumy, tłumy i tłumy. A stań nawet metr od takiej przy wieszakach, przy których ONA jeszcze nic nie przeglądała, to zmierzy Cię od stóp, do głowy ze spojrzeniem, które może zabijać, bo jak śmiałaś stanąć przed nią, przecież możesz zabrać jej coś sprzed nosa! :D
    Myślę, że to nie jest wstyd chodzić do lumpeksów, chodź preferuję rynki, to i do lumpeksów bardzo często zaglądam. Ile razy udało mi się upolować coś fajnego, za tą złotówkę, czy 2 złote!
    I choć w tym, co mówisz, też coś jest, wolałabym raczej nie spotkać w takim miejscu kogoś, kogo nie lubię, choć moja grupa bliższych znajomych wie, iż chadzam do takich miejsc, co więcej, czasami z koleżankami z klasy, po lekcjach urządzałyśmy sobie lumpeksowy maraton :)

    Pozdrawiam Serdecznie, Niedoskonała
    artystycznie-specyficznie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. My czasem lubimy zajrzeć do lumpeksów, szczególnie po ubranka dla dzieci. Można tam upolować fajne ciuszki. Panna Mysia i Mysia Siostra zaglądały też podczas ciąży :) I zupełnie nie uważamy, by był to powód do wstydu, nawet jak zobaczy nas znajomy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moim zdaniem warto czasem zajrzeć do lumpeksu, można znaleźć naprawdę świetne rzeczy:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Myfantasyandme , Blogger