Starcie kosmetyczne Wibo VS Rimmel

Cześć

Przyszła pora na pierwsze starcie kosmetyczne dwóch drogeryjnych marek!

Wibo vs Rimmel 



Obie marki dobrze znam, jednak to Wibo częściej u mnie gości głównie z racji niższej ceny a dobrej jakości produktów.

Dzisiaj na pierwsze "Starcie kosmetyczne" wzięłam tusze do rzęs.


Oba tusze wcale nie są drogie. Wibo to koszt około 11 złotych, zaś Rimmel - około 30 złotych. (warto wspomnieć, że ich pojemność, także się różni, wersja pomarańczowa ma o 4ml więcej od rywala).



Wibo charakteryzuje się małą szczoteczką, która dociera do naprawdę wielu włosków. Efekt jaki uzyskuję bardzo mi się podoba. Dodatkowo nie muszę się bardzo stresować tym, że ubrudzę powiekę, bo dzięki niewielkiemu kształtowi maskary jest to naprawdę minimalne ryzyko. 
Z pewnością zaletą tego tuszu jest cena. 
Marka Rimmel wypuściła stosunkowo niedawno nową maskarę Scandaleeyes Reloaded, która jest naprawdę wielką sztuką! Umalowanie nią rzęs na szybko niekoniecznie wyjdzie nam na dobre, jednak przy odrobinie czasu można wyczarować nią naprawdę dobry efekt. 
To co zauważyłam przy dłuższym stosowaniu jej każdego dnia to fakt, że po kilku godzinach noszenia go oczy mnie zaczynają szczypać a włoski stają się twarde i niemiłe w dotyku. Nawet można złapać włoski i po prostu ściągnąć tusz z nich, co nie jest do końca dobre, bo wraz z tuszem - wyrywam włoski. 



 Nie wiem jak Wy, ale ja widzę różnicę między tuszami. Rimmel bardziej skleja mi rzęsy, przez co nie do końca efekt jest taki, o jakim marzę. Przyznam się, że ja zalotki nie używałam nigdy i nie wiem czy kiedykolwiek się na ten wynalazek skuszę, dlatego jedynie czym mogę podkręcić włoski to tusz ( i ewentualnie palce ;p ). 
Tak jak wspomniałam wcześniej - tuszem Rimmela ciężko nie pobrudzić się, jednak nie odbiorę mu tego, że jest dobry. 



Dla mnie Starcie kosmetyczne wygrywa Wibo  :) 
A jakie jest Wasze zdanie? Widzicie różnicę? 
Miałyście któryś z tuszów? 
Czekam na Wasze opinie! :) 

Ps. Jeśli jesteś tutaj nowy/a a podoba Ci się u mnie to zostań ze mną na dłużej i kliknij "Obserwuj"! :) To motywuje :) 

17 komentarzy:

  1. Ja na tych zdjęciach nie widzę, aż takiej różnicy. Rimmela już stosowałam, a Wibo jeszcze nie, ale kiedyś wypróbuję :)
    Zapraszam też do mnie: magdazarek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie posiadam żadnego z tych tuszy, jednak skuszę się na wibo bo wydaje się super :) masz śliczne oczy :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dziękuje Ci bardzo :)
      Polecam Wibo

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Może warto osobiście poznać? : )

      Usuń
  4. Podoba mi się wfekt tego tuszu z Wibo, a że mój obecny z Eveline jest już na wykończeniu to pewnie zaopatrze się w niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj koniecznie znać jak już będziesz testować!

      Usuń
  5. też nie używam zalotki i nigdy nie używałam. Tego tuszu z Wibo nie miałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wypróbować tusz z Wibo :)

      Usuń
  6. kurcze ja widzę różnice tylko w cenie produktów ; /

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, testowałam te produkty naprawdę długi czas i mniej więcej widzę różnicę, też komfort noszenia jest inny. Ale to też kwestia indywidualna, jednak jeśli mam być szczera to Wibo bardziej polecam. :)

      Usuń
  7. podoba mi się pomysłowość
    szczerze różnica tylko w cenie

    OdpowiedzUsuń
  8. WOW! Super post! Oby więcej takich porównan

    OdpowiedzUsuń
  9. ja nie używam zalotki bo pewnie bym sobie zrobiła nią krzywdę :P np pół powieki wyrwała :P w kwestii tuszy po zdjęciach jakoś dużej różnicy między nimi nie widać :P ale skoro wibo jest lepszy to jego wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kiedyś Wibo, bardzo dobry, niestety szybko wysycha i dlatego nie wrócę do niego

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam tusz Wibo i byłam z niego bardzo zadowolona. Gdybym nie miała ogromnych zapasów maskar to pewnie kupiłabym ponownie.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Myfantasyandme , Blogger