Wishlista - Wiosna 2017

Wishlista - Wiosna 2017

Od dosyć niedawna prowadzę bloga, jednak za namową siostry pomyślałam, że może jednak te Wishlisty wcale nie są takie głupie. Sama pisałam ostatnio w jednym z postów o tematach, które można poruszyć na blogu, jeśli brak pomysłu na kolejny, choć nie sądziłam, że i ja utworzę taki post, a tu niespodzianka nawet dla mnie. 
Chociaż dla mnie Wishlisty nie są tak bardzo istotne to postanowiłam, że na wiosnę stworzę. To bardzo dobra opcja dla osób, która często gubią karteczki i zapominają co chciały bądź potrzebowały. A ja właśnie tak mam. 
Mam nadzieję, że z czasem powstanie post co udało mi się zrealizować z tej "chcielisty" - jak to co poniektórzy nazywają. 

No to zaczynamy  :) 



1. Zoeva, Paleta cieni Cocoa Blend  - wybrałam jedną, choć tak naprawdę mam ochotę na kilka tej firmy. Wiem, że w Mintishopie jest zestaw trzech palet, także może któregoś dnia się skuszę. O ile jeszcze będą. Ale jedna to must have - zwłaszcza ta, którą przedstawiłam. 

2. Veet. Trymer do twarzy i ciała - nie ukrywam, że marzę o tym od momentu gdy został wypuszczony na rynek. Nie kosztuje wcale tak dużo (99 złotych w Rossmanie),ale jednak najpierw trzeba uzbierać te dodatkowe pieniądze aby móc zakupić. Jednak myślę, że jest to bliższy cel niż paleta i także bardzo osiągalny.

3. Espadryle marynarskie - może niekoniecznie dobrze wyglądają na zdjęciu, ale uwierzcie mi - na nodze prezentują się naprawdę dobrze i są mega, mega wygodne! A to się ceni. W zeszłym roku na lato sobie kupiłam za niecałe 30 zł - wytrzymały zaledwie 2-3 miesiące, jednak to nie były duże pieniądze i w tym roku także mam w planach kupno kolejnych. Tylko zastanawiam się nad kolorem...

4. Zestaw startowy to robienia hybryd - tutaj czeka mnie niesamowicie dużo analiz, a czemu? Bo kompletnie nie wiem w jaką firmę zainwestować! Czy może Semilac, NeoNail albo Indigo? Firm jest o wiele wiele więcej, zdaję sobie sprawę, jednak te trzy jako pierwsze przychodzą mi na myśl. Jedyne co posiadam to parę lakierów hybrydowych i lampę z Semilaca. Ale zestawu, czyli podstawowych narzędzi niestety nie. Także nie wiem czy można używać lampy z firmy X a lakierów od firmy Y - jeśli któraś z Was zna się to poproszę o radę :) Będę bardzo bardzo wdzięczna. 

5. Torebka typu city to coś o czym marzę. Chyba nigdy nie miałam takiej dużej, miejskiej torebki, która by do mnie pasowała. Od paru lat chodzę tylko z torbą na ramię i przyznam się, że zaczyna mnie to męczyć. Dlatego będzie to idealny kandydat na Wiosenną Wishlistę. 

6. Choć dopiero mamy wiosnę to ja już teraz muszę polować na kurtkę na jesień/zimę. W tym roku cały sezon jesienno-zimowy przechodziłam w kurtce, która raczej jest wskazana na wczesną wiosnę oraz jesień. Nie miałam kurtki na zimę i nie ukrywam, że czasami było mi zimno. Ale dałam radę. :) Poza tym nie lubię mega ciepłych okryć wierzchnich, bo jest mi za gorąco w nich. Uwielbiam zimne powietrze, dlatego klimat w Polsce kompletnie nie jest dla mnie. A polowanie na kurtkę już teraz wcale nie jest takie złe, bo można znaleźć je w naprawdę korzystnych cenach.


Na mojej liście nie ma wcale dużo rzeczy, mam nadzieję, że uda mi się chociaż połowę spełnić do końca wiosny bądź lata, bo nie każda rzecz jest na " już, teraz!".
Jednak przyznam się, że nie jest to takie złe, jak sądziłam. 

A wy lubicie Wishlisty?
Często pokrywają się Wam z realnymi planami zakupowymi na dane okresy? 
Do następnego! 
Starcie kosmetyczne Wibo VS Rimmel

Starcie kosmetyczne Wibo VS Rimmel

Cześć

Przyszła pora na pierwsze starcie kosmetyczne dwóch drogeryjnych marek!

Wibo vs Rimmel 



Obie marki dobrze znam, jednak to Wibo częściej u mnie gości głównie z racji niższej ceny a dobrej jakości produktów.

Dzisiaj na pierwsze "Starcie kosmetyczne" wzięłam tusze do rzęs.


Oba tusze wcale nie są drogie. Wibo to koszt około 11 złotych, zaś Rimmel - około 30 złotych. (warto wspomnieć, że ich pojemność, także się różni, wersja pomarańczowa ma o 4ml więcej od rywala).



Wibo charakteryzuje się małą szczoteczką, która dociera do naprawdę wielu włosków. Efekt jaki uzyskuję bardzo mi się podoba. Dodatkowo nie muszę się bardzo stresować tym, że ubrudzę powiekę, bo dzięki niewielkiemu kształtowi maskary jest to naprawdę minimalne ryzyko. 
Z pewnością zaletą tego tuszu jest cena. 
Marka Rimmel wypuściła stosunkowo niedawno nową maskarę Scandaleeyes Reloaded, która jest naprawdę wielką sztuką! Umalowanie nią rzęs na szybko niekoniecznie wyjdzie nam na dobre, jednak przy odrobinie czasu można wyczarować nią naprawdę dobry efekt. 
To co zauważyłam przy dłuższym stosowaniu jej każdego dnia to fakt, że po kilku godzinach noszenia go oczy mnie zaczynają szczypać a włoski stają się twarde i niemiłe w dotyku. Nawet można złapać włoski i po prostu ściągnąć tusz z nich, co nie jest do końca dobre, bo wraz z tuszem - wyrywam włoski. 



 Nie wiem jak Wy, ale ja widzę różnicę między tuszami. Rimmel bardziej skleja mi rzęsy, przez co nie do końca efekt jest taki, o jakim marzę. Przyznam się, że ja zalotki nie używałam nigdy i nie wiem czy kiedykolwiek się na ten wynalazek skuszę, dlatego jedynie czym mogę podkręcić włoski to tusz ( i ewentualnie palce ;p ). 
Tak jak wspomniałam wcześniej - tuszem Rimmela ciężko nie pobrudzić się, jednak nie odbiorę mu tego, że jest dobry. 



Dla mnie Starcie kosmetyczne wygrywa Wibo  :) 
A jakie jest Wasze zdanie? Widzicie różnicę? 
Miałyście któryś z tuszów? 
Czekam na Wasze opinie! :) 

Ps. Jeśli jesteś tutaj nowy/a a podoba Ci się u mnie to zostań ze mną na dłużej i kliknij "Obserwuj"! :) To motywuje :) 
Rimmel Match Perfection - Recenzje, Opinie, Swatche

Rimmel Match Perfection - Recenzje, Opinie, Swatche

Cześć, 
Od pewnego czasu, a mówiąc konkretniej od kilku miesięcy mam przyjemność testować produkt marki Rimmel. Jest to mój pierwszy podkład tego producenta i mam nadzieję, że nie ostatni. :) 



Podkład otrzymałam w konkursie, który był organizowany na Instagramie Rimmela. Swego czasu mnóstwo osób go otrzymało, także nie był to żaden większy wyczyn ;p 

OD PRODUCENTA W PIGUŁCE:
- ukrywa niedoskonałości
- nadaje zdrowy wygląd bez efektu maski
- zawiera witaminę E, która zapewnia nawilżenie do 24 godzin 
- zmiękczające drobinki zmniejszają widoczność porów, niedoskonałości, cienie pod oczami oraz zaczerwienienia. 


O czym pisać na blogu? 5 sprawdzonych tematów na Twojego bloga!

O czym pisać na blogu? 5 sprawdzonych tematów na Twojego bloga!

Cześć,
Macie czasami tak, że brakuje Wam weny do wykreowania wspaniałego posta na bloga? Dni mijają, a w Waszym notesie wybija ten dzień, w którym powinniście opublikować post, bo chcecie aby wszystko było systematyczne i spójne?
Jeśli tak, to myślę, że ten post jest własnie dla Ciebie.


Lista 5 tematów, które warto napisać na swoim blogu, niezależnie czy jest to blog  kosmetyczny a może modowy.

1. TAG - ileż to ciekawych tagów można znaleźć w Internecie. Chyba każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie.

Co taki post wniesie na Twój blog?
Przede wszystkim pozwoli Twoim czytelnikom Ciebie poznać. Dasz im kawałek siebie, a uwierz - czytelnicy lubią poznawać autorów swoich ulubionych blogów trochę głębiej. :) To taki lekki wpis, niezobowiązujący, na luzie, chociaż zależy po który sięgniesz. Często można je znaleźć na YouTubie. 
Nie ukrywam, że nie każdy tag jest ciekawy. Wszystko ma swoje plusy i minusy, dlatego wybór odpowiedniego pozostawiam Tobie. :) 
U mnie także znalazł się już jeden -  O TUTAJ

Lovely - Nude make up kit - Recenzja | Opinia |

Lovely - Nude make up kit - Recenzja | Opinia |

Firmy Lovely (czy też Wibo - to jedno i to samo)  - nie trzeba przedstawiać.

Po lupę wzięłam już znaną i lubianą paletkę Nude make up kit  - czyli cienie w naturalnych odcieniach, idealną do wykonania makijażu nude. 


Sama swoją zakupiłam już dosyć dawno i swego czasu sprawdzała się u mnie dobrze, ale..
Jest jedno "ale"  - była dla mnie dobra, gdy nie posiadałam innych paletek w podobnych odcieniach.
Teraz mam porównanie i widzę, że nie jest to to,  czego szukam. 

Lovely oferuje nam 12 cieni, tych perłowych, jak i matowych (zaledwie trzy  cienie to te matowe). 
Jeden z nich to zgaszony przybrudzony róż (piąty od lewej).

Czy trendy w modzie są dla każdego?

Czy trendy w modzie są dla każdego?

Wiele razy przeglądając strony internetowe czy też filmy na znanych stronach www zadawałam sobie pytanie: 

"Kto nosi te wynalazki modowe?" 

No bo serio? Klapki z futerkiem, oversizowe kurtki (bo przecież teraz nie nosi się ubrań w swoim rozmiarze tylko kupuje się o 2-3 za duże i wmawia się innym, że noszę "OVERSIZE!") czy typowo męskie ciuchy, które są promowane przez modelki na wybiegach. 

Chodząc po ulicach jeszcze nigdy nie zauważyłam, aby przeciętny mieszkaniec wydziwiał z modą, czy to na wiosnę/lato, a może jesień/zimę i nosił słynne luksusowe klapki z futerkiem, które w oryginale potrafią kosztować krocie!


Podobają się Wam? Dla mnie jest to absurd absurdów! 

Plusy bycia blogerem a nie vlogerem/youtuberem!

Plusy bycia blogerem a nie vlogerem/youtuberem!

Cześć! :) 

Przeglądając YouTube i oglądając kanały, które subskrybuję - w pewnym momencie 
zamyśliłam się i pomyślałam...

"Jakie są plusy bycia blogerem a nie vlogerem/youtuberem?" 


Znam siebie i wiem co mnie ogranicza aby założyć kanał na YouTubie, dlatego wpis będzie mocno dotyczył mnie, ale myślę, że wiele osób znajdzie chociaż jedną rację w tym, co tutaj napiszę. 

1. Nieśmiałość

Nie oszukujmy się, ale nie każdy jest pewnym siebie człowiekiem, który ot tak wyciągnie aparat bądź telefon i zacznie  nagrywać przykładowo w autobusie, na głównej ulicy w mieście czy restauracji pełnej ludzi. 
W blogosferze Ci to nie grozi! Jedyne co wyciągniesz w momencie inspiracji i podzielenia się przemyśleniami z czytelnikami to kartka/notes i długopis, aby ważna myśl Ci nie umknęła.
A jeśli już naprawdę nie masz kartki ani tyle czasu, a pomysł jest niesamowity to wyciągniesz dyktafon i nagrasz tylko głos. 
Drugą zaletą dla osób nieśmiałych jest to, że w blogowaniu spotkasz się z mniejszą ilością tak zwanego hejtu. Nikt Ci nie da łapki w dół i nie uprzykrzy życia w niekulturalny sposób, jak to ma miejsce na znanym nam YouTube
Nie mówię, że nie ma go wcale, bo jest. Ale myślę, że jest to o wiele mniejsza skala. 
Ludzie często mają mylne spojrzenie na świat, że w Internecie są anonimowi, ale niestety tak to nie działa. 

2. Trudność w wymawianiu nazw marek kosmetycznych/modowych itp.

Ileż to razy chciałam się komuś pochwalić  nabytkiem kosmetycznym czy świeżo otwartym sklepem, który mnie urzekł.
A to nowa szminka, a to paletka, która mnie zachwyca, przykładowo Zoeva
Kurczę, jak to wymówić? "Coiwa", "Zoewa", "Coewa". Bo przecież wyjdę na kretynkę jeśli powiem do kogoś łamaną polszczyzną tak znany produkt ! 
A co z Pierre Renne? La Roche Posay? Clarins?Givenchy? Można wymieniać i wymieniać...
Tutaj, w blogosferze, nie grozi mi to, że ktoś będzie mnie łapał za słówka, za wymowę.
Nie wymawiam nazw, ale je piszę, a to mnie ratuje. 
Uważam, że jeśli ktoś już chcę aby jego kanał był na wysokich obrotach to warto zainteresować się też wymową nazw produktów ALBO poinformować, że nie jest pewien wymowy. 

3. Pidżama od góry do dołu, gorączka i pierzyna. 

Czy wyobrażacie sobie, aby Youtuber na filmiku w którym opowiada o ulubieńcach miesiąca miał na sobie pidżamę w kwiatki (lub to co Ci przyjdzie do głowy), fryzurę jakby przeszło tornado i stan podgorączkowy? Nie! :) 
Kultura wymaga odpowiedniego podejścia do widzów, obserwatorów, a poza tym byłoby to bardzo nieprofesjonalne podejście. 
Tutaj dla nas - blogerów - jest wielki plus. Nieważne jak wyglądasz, nieważne czy właśnie masz "te dni" a na Twojej twarzy jest kilka pryszczy - Ty i tak możesz napisać upragnionego posta na bloga, bo to Ci w niczym nie przeszkadza. (o ile nie planujesz tego posta dodać ze zdjęciami siebie samej robione w tej chwili). 
Tak samo nie ma znaczenia co masz na sobie - nic Cie nie ogranicza, chyba, że lenistwo.. :p
Piszesz tak, jak Ci wygodnie. Z kanapy, fotela, na leżąco, na siedząco, z ławki w parku czy nad jeziorem. 

4. Prywatność

Mam wrażenie, że blogerzy w łatwiejszy sposób mogą zatroszczyć się o swoją prywatność. 
Tutaj nie za bardzo jest miejsce na pomyłkę. Nie pokażesz za dużo własnego mieszkania, nie wejdzie przypadkowo Ci nikt w kadr zdjęcia czy też nie powiesz o dwa słowa za dużo, które mogą doprowadzić do serii pytań "Ale jak to?", "Dlaczego" "Wyjaśnij nam to!". 
Wiem, że to, co wrzucamy do Internetu - możemy kontrolować, ale i tak uważam, że łatwiej kontrolować słowo pisane, niż mówione. Nawet jeśli nagrywamy i później oddajemy to własnej obróbce by oddać idealny materiał na swoje konto. 

5. ...

Ten punkt pozostawiam Wam. :) 
Może Wy znacie jeszcze inne zalety, które pozwalają na stwierdzenie, że blogowanie jest lepsze niż vlogowanie?. :) 

***

Zgadzacie się z moimi przekonaniami na temat plusów bycia blogerem? 
A może macie kompletnie inne zdanie? 
Chętnie się dowiem : )


Do napisania! : ) 
Denko - Styczeń/Luty

Denko - Styczeń/Luty


Cześć, przychodzę dzisiaj z moim pierwszym denkiem. 
Nie ma tego dużo, także razem szybko przebrniemy przez to. :) 


Jako, że to mój pierwszy wpis to pozwolę sobie wprowadzić mini zasady, które będę stosować co miesiąc w tego typu wpisach.
KUPIĘ PONOWNIE
NEUTRALNIE
NIE KUPIĘ PONOWNIE
Zdaję sobie sprawę, że wiele osób stosuję tego typu "oznaczenia" i nie jestem w ten sposób wyjątkowa, ale przyznajcie - jest to nie tylko dla Was wygodne, ale także i dla mnie. : )

Drugą zasadą, którą będę realizować w tych wpisach to wyłanianie po jednym HICIE i KICIE całego zestawienia. : ) 

Kącik muzyczny - co i jak?

Kącik muzyczny - co i jak?

Hej ! : )
Planuję na blogu wprowadzić nową serię wpisów, które odbiegają od tematyki kosmetycznej. 
Będzie to mój kącik muzyczny.



Co planuję tutaj realizować? 

MÓJ RYTUAŁ MORSKIEJ PIELĘGNACJI

MÓJ RYTUAŁ MORSKIEJ PIELĘGNACJI

MÓJ RYTUAŁ MORSKIEJ PIELĘGNACJI






Czy któraś z nas nie marzy o tym, aby od czasu do czasu przenieść się ciałem i duchem nad Morze? 

O relaksie, ucieczce od wszystkiego co nie do końca jest przyjemne i łatwe? 



Z pomocą przychodzi Le Petit Marseillais


Copyright © 2014 Myfantasyandme , Blogger