Mleczna pielęgnacja z Nivea - Hairmilk

Mleczna pielęgnacja z Nivea - Hairmilk

Cześć,
Od jakiegoś czasu testuję nową serię do włosów Hairmilk, w której zestaw składają się trzy produkty: szampon oraz dwie odżywki - wersja bez spłukiwania oraz ze spłukiwaniem. 
Jeśli ciekawi Was jak się u mnie sprawdziła to zapraszam do rozwinięcia. 



Przyznam, że zestaw miał nie lada wyzwanie, bo jak wiecie, moje poprzednie trio od CeCe of Sweden zawiodło na całej linii. Podrażnił skalp głowy i to naprawdę mocno, więc zestaw Nivei miał wygórowane zadanie.

Jednak zanim opowiem o działaniu to krotko o samych produktach.
Zestaw otrzymałam w prześlicznym kartonie, który ma symulować kartonik mleka (świetnie to wyszło). Cała seria utrzymana jest w typowych niebiesko białych kolorach, a produkt w środku jest odzwierciedleniem mleka. 


Wszystkie opakowania są zgrabne i w przeciwieństwie do poprzedników wydobycie produktów jest banalnie proste. Nie potrzebuję siły, zgniatając opakowanie całą siłą, aby wydobyć odpowiednią ilość produktu, choć przyznam, że tutaj idzie to w drugą stronę  - trochę za duży otwór, który sprawia, że tego produktu odrobinę za dużo się wydostaję, przez co starczy mi go na krócej bo nie do końca potrafię kontrolować ilość wydostającego się płynu. 
Przez tą małą wadę widzę jak mocno pieni się szampon a to uwielbiam w nich! :)
Odżywka bez spłukiwania posiada pompkę co jest według mnie hitem. Tego typu produktów nigdy nie żałuję i psikam ile się tylko da. :) Bo w końcu to dla zdrowia Naszych włosów. Warto dodać, że opakowanie jest także lekko przezroczyste, co pozwoli na małą kontrolę, ile produktu zostało, choć powiem Wam, że potrafię ocenić "na oko" ile zostało mi kosmetyku. :) 


Jeśli chodzi o zapach to nie zgodzę się z opinią, że pachnie dosłownie jak krem Nivea. Nie rozumiem tego porównywania go do kultowego już kremu. No jasne, ma podobne nuty i na pewno wyczujemy PODOBIEŃSTWO, jednak nie jest to ten sam zapach. Dla mnie osobiście jest bardziej orzeźwiający, jeśli tak to można nazwać, mniej kremowy co jest wielkim plusem.
Zapach odżywki utrzymywał mi się na włosach do paru godzin, czyli dość standardowo (choć CeCe nie był wyczuwalny). Kilka godzin to optymalny czas, bo w innym przypadku szybko by mi się znudził.



Teraz najważniejsze - działanie - czy sprawdził się u mnie?

Początkowo kiepsko sobie radził, ale to głównie wina nieszczęsnego trio CeCe, a dodatkowo zła dieta, co wszystko w rezultacie wpływa na moja skórę głowy jak i włosy. 
Po odżywce pod prysznic włosy nie są szorstkie, dzięki niej łatwiej rozczesać mi włosy. 
Po kilku myciach mogę powiedzieć, że nadal występuje podrażnienie na głowie, jednak uważam, że jest spowodowane dalej wcześniejszą kuracją. Nie jest to tak mocne swędzenie skóry głowy jak wcześniej, a więc zestaw Nivea póki co spisuje się dobrze. Najmniej używam odżywki bez spłukiwania - przyznaję się bez bicia. Ale mam ku temu dobry powód. Po prostu w ostatnich dniach bywało ciepło a ja skusiłam się na noszenie warkocza, przez co nie używam w ciągu dnia odżywki na splecione włosy w taki sposób. Po kilku użyciach mogę powiedzieć, że jest dobra. 
Użyłam odżywki raz w naprawdę sporych ilościach i niestety zauważyłam klejenie sie, jednak tylko na dłoniach ( po wmasowaniu lekkim odżywki we włosy). Po chwili produkt wchłonął się w włosy i sprawił, że kolejnego dnia były one w dobrym stanie. :) Miękkie, gładkie no i nawilżane, a na tym mi zależało.

Wspomnę na sam koniec, że ja, jak i moje "Przyjaciółki Nivea" otrzymałyśmy zestawy do włosów normalnych. Oprócz tej linii są także te, które są przystosowane głównie do włosów cienkich czy grubych, dlatego każda znajdzie coś dla siebie. :) 


Ps. Co do zestawu CeCe - mama nie używała, ale zmusiłam siostrę. Ona nie zauważyła żadnych zmian, więc jak widać - u każdego działa inaczej.:) Mi tamta kuracja zaszkodziła, więc szansa, że sięgnę po nią ponownie jest naprawdę mała. 

Miałyście okazje testować już produkty marki Nivea? 
Lubicie je ? Sprawdzają się u Was? 
Koniecznie dajcie mi znać, do napisania! :) 
Stosunek "Dużych blogów" do "małych blogów". Irytacja sytuacją.

Stosunek "Dużych blogów" do "małych blogów". Irytacja sytuacją.

Cześć,
Zastanawialiście się kiedyś jak "duże blogi" (uznajmy, że ten większy blog to ponad 800 obserwatorów) patrzy na ten, który ma mniej niż 100?
Choć w blogosferze nie jestem długo, to smuci mnie fakt, że te blogi, które osiągnęły już jakiś progres często nie zwracają uwagi na nas - tych mniejszych.


Jakoś trzeba się "wybić", a więc co robimy?
- piszemy posty u innych na blogu
- reklamujemy się w Social Media - Facebook, Instagram, Twitter...
- wrzucamy aktualizację o swoim nowym poście na Google +, DDOB
No i jakoś to działa, idzie do przodu. :)

Jednak wrócę do początku  - pisanie postów u innych.
Często jest tak, że najwięcej czytelników można zdobyć poprzez pisanie postów na innych blogach. Sama tak robię, zaglądam na blogi, które faktycznie mnie interesują, lubię komentować je i zostawiać w ten sposób po sobie ślad - czyli coś więcej niż tylko wyświetlenie. Wiem co znaczy napisać post, wiem ile potrzeba czasu, zaangażowania, chęci i mobilizacji, dlatego doceniam prace danej osoby.

Ale co mnie irytuje?
Duże blogi to tacy wyjadacze, coś jak na YouTubie duże kanały, które mają po 200 tysięcy i więcej subskrybentów. Twój komentarz zniknie w tysiącach innych, nie zostaniesz zauważony a co więcej - ta osoba nie zainteresuje się Tobą, bo ona już osiągnęła to, co chciała.
Jednak YouTube a blog to trochę inna bajka. Blogi osiągają najwięcej (z tego co ja widziałam na polskich blogach) po 2000 obserwatorów, a czasami nawet 3000-4000 ale to są maksymalne granice (no dobra, kłamię, raz widziałam bloga co miał 10.000 obserwatorów!).

Nie zmienia to faktu, że na blogu panują inne zasady niż na wyżej wymienionej stronie. Tutaj nie ma co liczyć na komentarze pod postem liczone w tysiącach. Zazwyczaj jest to garstka, przy małym blogu zaledwie kilka czy kilkanaście zaś przy dużym...kto wie? Może maksymalnie 100 czy 200? Wiadomo, są wyjątki od reguł, jak wszędzie zresztą. 

Jak widzicie, różnica ogromna między blogowaniem a vlogowaniem. (robiłam wpis o zaletach blogowania, także przy okazji, jakbyście chcieli zajrzeć to jest on O TUTAJ)

Wracając :)
Częściej na uwagę na blogu liczącym mniej niż 100 obserwatorów można liczyć od osoby w podobnej sytuacji. To takie szukanie czytelników na swoim poziomie. Możesz pisać bardzo dobre posty, ale dla niektórych blogerów, którzy osiągnęli co chcieli, którzy mają współprac pod dostatkiem i wyświetleń dziennych więcej niż Ty w ciągu miesiąca - Ty jesteś nikim ważnym. Zauważyłam że choć próbujesz to dana osoba Cie nie zaobserwuje, bo po co jej/jemu kolejny blog, skoro on/a już ma swoją listę, stałych (unikalnych) obserwatorów i nie potrzeba jej/jemu do szczęścia więcej. Taka osoba ma co chciała i nic więcej nie jest istotne.
Uwierzcie, że to czasami widać, jak ktoś traktuje czytelników, a do takich osób raczej się nie wraca.

Mam nadzieję, że takich osób będzie coraz mniej i z czasem zmieni się postrzeganie blogów na inne. Każdego dnia powstaje mnóstwo nowych, inspirujących miejsc w sieci, które potrzebują zaledwie czasu na zdobycie wymarzonych efektów.
Nawet z obserwacji widzę, że niektóre blogi, które mają po 300 obserwatorów czy też ponad 1000 - są najzwyczajniej w świecie kiepskie. Szata graficzna prosi o zmianę, bo nie była zmieniana od lat, czcionka bardzo nieczytelna i ledwo widoczna, ekran  za wąski, a posty krótkie, nijakie i mało spersonalizowane z autorem bloga.
Chyba nie było bloga, na którym te wszystkie wady, które wymieniłam wyżej były na jednym blogu. To zbiór wad na wszelakich, które odwiedziłam.


Więc dodam na koniec - czasami mniej znaczy więcej i mam nadzieję, że co poniektórzy wyciągną z tych słów coś dla siebie. : ) 
Garnier - Moisture+ Aqua Bomb  - Maska w płachcie - jak się sprawdziła?

Garnier - Moisture+ Aqua Bomb - Maska w płachcie - jak się sprawdziła?

Cześć,
Świat kosmetyczny cały czas idzie do przodu. Kto by pomyślał, że pojawią się maski w płachcie, a co dopiero w formie twarzy zwierząt typu panda czy lew. 
Dzisiaj przedstawię Wam recenzję mojej pierwszej maski w płachcie, jaką kiedykolwiek użyłam a mianowicie Garnier Moisture+ Aqua Bomb (wersja niebieska).


Jest to maska, która ma wygładzić i nawilżyć naszą skórę.

STOSOWANIE

1. Oczyścić i wysuszyć skórę.
2. Nałożyć maskę białą częścią na twarz, niebieską na zewnątrz.
3. Zdjąć niebieską folię ochronną z twarzy i pozostawić maskę na 15 minut.
4.Ściągnąć maskę i resztę płynu wetrzeć w skórę bądź zmyć wodą. 
5. Cieszyć się odżywioną skórą. :) 

OPINIA

To była moja pierwsza maska w płachcie, więc miałam mały problem z założeniem jej. Dodatkowo zaaplikowałam ją niepoprawnie na skórę twarzy, lecz po chwili sobie z nią poradziłam. 
Jeśli chodzi o samą aplikację to nie jest ona trudna, choć uważam, że otwory na oczy mogłyby być trochę większe a sama maseczka ciut mniejsza, bo było jej trochę za dużo. 
Co ważne - maska mi nie spadała jakoś szczególnie, utrzymała się 15 minut bez problemu.

Na początku, po umieszczeniu maski w płachcie na twarzy czułam lekkie szczypanie, ale po chwili zniknęło. Jest to pierwsza z masek, która nie podrażniła mi policzków (ostatnio każda maseczka wywoływała szczypanie, pieczenie, a nawet przesuszenie). 
Nie wiem jak inni, ale ja naprawdę czuję, że skóra jest nawilżona i wygładzona. Miałam z nią ostatnio problemy i ten zabieg wyszedł mi na wielki plus. Przyznam się Wam, że obawiałam się, że mnie podrażni, bo wiele blogerek ocenia ją jako średnią, a u mnie naprawdę się sprawdziła. 
Plusem  jest dla mnie to, że płyn pozostały po maseczce można wmasować i nie muszę się męczyć parę min z jej zmywaniem.
Na koniec dodam, że zapach jest przecudowny. Nie wiem co to za owoc, ale pachnie nieziemsko. 


CZY KUPIĘ PONOWNIE?

Na promocji bardzo chętnie. W cenie stacjonarnej nieszczególnie. Maseczka kosztuje 8-9zł a to według mnie trochę sporo jak za jedną aplikację.

Używałyście już maseczek Garniera? 
Do napisania! :) 
Czy kupowanie w lumpeksach to obciach?

Czy kupowanie w lumpeksach to obciach?

Cześć,
Dziś przychodzę z luźnym tematem na temat lumpeksów. Odpowiem na kilka pytań, a miedzy innymi na te poniżej. Jednak zanim zacznę to słowem wstępu wyjaśnię co do są lumpeksy i czym się ehkm charakteryzują.
Lumpeks - to miejsce z używaną odzieżą, nazywane także jako second-hand. Znajdziesz tam niemalże wszystko - żakiety, bluzki, spodnie, sukienki, spódniczki, po buty czy biżuterię. Istnieją te stacjonarne, jak i online, chociaż sama nie lubię tych online. Ceny są kompletnie za wysokie, jakbym płaciła za ubranie z sieciówki. 



Przejdźmy do sedna: 
1. Czy warto do nich chodzić?
2. Kto chodzi do lumpeksów? 
3. Wstyd czy powód do chwalenia się? 

1. Czy warto do nich chodzić

Jeśli lubisz to czemu nie? Jednak warto od razu wspomnieć o kilku faktach. 
Po pierwsze warto iść z dobrym humorem. Dlaczego? Bo to nie jest galeria handlowa, gdzie towar cudownie pachnie, a ludzie są życzliwi (najczęściej) i pomocni. Nie wiem jak Wy, ale mi w takich miejscach nie jest cudownie, nie mówię też, że jest okropnie, po prostu nie jest to miejsce, w którym czuję się fantastycznie. Ciężko to wyjaśnić. 
Po drugie ustal co chcesz kupić, na czym Ci zależy najmocniej. Nie bierz pierwszej lepszej rzeczy, która Ci się spodoba, przemyśl to chwilę. 
Po trzecie - poświęć temu czas. Szukanie perełek potrzebuje odpowiedniego czasu. Przeglądaj ciuch za ciuszkiem, a nóż widelec między dwoma niefajnymi ubraniami skrywa się coś zjawiskowego? 
Po czwarte - przymierzaj ubrania! Nie oszukujmy się - są to przeważnie używane ubrania (rzadko, ale jednak zdarzają się rzeczy z metkami) a więc warto przed zakupem sprawdzić dokładnie czy dany ciuch nie ma wad - dziur, zmechaceń itp. Poświęć temu chwilę, zanim kupisz. Ja przez nieuwagę kupiłam kiedyś sukienkę, która miała koronkę w okropnym stanie, przez co musiałam ją wyrzucić. 
No i po piąte  - jeśli preferujesz "dużo za mało" to polecam chodzić w dni, w które towar jest za 1/2/3 zł. To wcale nie oznacza,że wybór jest słaby. Jasne, jest mniejszy, ale wystarczy dobrze patrzeć. :) 

2. Kto chodzi do lumpeksów? 

Każdy. Niezależnie od tego ile zarabia. Od pewnego czasu (roku, dwóch) śledzę nagminnie YouTube i kanały na nich. Nie raz wpadły w moje łapki filmiki o tej tematyce. I uwierzcie mi na słowo - osoby, które opowiadają o zakupach w lumpeksach nie zawsze są osobami o niskim stanie materialnym. Nikogo nie oceniam, ale stwierdzam, że tego typu miejsca są dla wszystkich. Nie warto oceniać kogoś po tym, gdzie kupuję. Jedni wolą Zarę czy Zalando, a drudzy lumpeksy i znane sieciówki.

3. Wstyd czy powód do chwalenia się ?

Ani jedno, ani drugie - mowa o większej skali. Sama preferuję taką zasadę: nie chciałabym aby ktoś mnie tam widział ze znajomych (mowa o osobach, które są wredne i to kolejny powód do obgadania mi tyłka), ale najbliższym bardzo chętnie pochwalę się moimi zdobyczami. Sama urosnę w swoich oczach, że udało mi się wyhaczyć takie perełki za grosze. :))

Na koniec Wam opowiem, że jak byłam młodsza to często w weekend z siostrami i mamą chodziłyśmy do lumpeksów. Nie było to fajne. Stałyśmy w długiej kolejce, zanim sklep otworzyli, a gdy już wybiła dana godzina to baby rzucały się na ubrania. Szczerze? Nie ogarniam dlaczego. Dzisiaj podchodzę do tego z większym dystansem. W końcu minęło od tego czasu naście lat. :) 
Do lumpeksów nie zaglądam często - w tym roku dwa - trzy razy, ale myślę, że to się trochę zmieni. :) Jeśli tematyka Was zainteresuje to mogę pokazywać Wam zdobycze lumpeksowe, bo na dzień dzisiejszy mam już parę sztuk, a także od niedawna znowu się wciągnęłam w łowy lumpeksowe. :) 

Lubicie kupować w tego typu sklepach?
Pochwalcie się co udało się Wam wyhaczyć najlepszego za najmniejsze pieniądze. 
Do napisania! :) 



CeCe of Sweden - STOP wypadaniu włosów - Czy naprawdę działa?

CeCe of Sweden - STOP wypadaniu włosów - Czy naprawdę działa?

Cześć,
Od lat zmagam się z wypadaniem włosów i to w ilościach hurtowych. Nie ukrywam, że bywa to kłopotliwe, choć zdaję sobie sprawę, że na to wpływa wiele czynników, między innymi zła dieta.

Jakiś czas temu, gdzieś z pół roku temu (;p) otrzymałam zestaw do włosów marki CeCe Med w ramach wygrania konkursu na Facebooku marki Kontigo. Zdobyłam drugie miejsce, a za nie należał się profesjonalny zestaw do mycia włosów składający się z czterech produktów: szampon, odżywka, lotion do skóry głowy oraz ampułki do skóry głowy. Nie ukrywam, że jestem osobą, która zwraca uwagę na opakowania a ten zestaw mnie nie zauroczył pod względem szaty graficznej, dlatego długo czekał na swoją kolej. 


Produktów używałam kilka tygodni, a odłożyłam je dopiero parę dni temu, dlatego to idealny moment aby je zrecenzować. Cała seria ma na celu zminimalizowanie wypadaniu włosów. 
Zestaw jest spory jak na moje możliwości i z ampułek kompletnie zrezygnowałam. To nie dla mnie. Zaś trzech pozostałych produktów używałam, z tym wyjątkiem, że lotion do skóry głowy zaledwie 2-3 razy. 

Jak się u mnie sprawdziła kuracja STOP WYPADANIU WŁOSÓW?

Źle. Nie będę kłamać i mówić, że było rewelacyjnie, a włosy przestały wypadać. Nic takiego nie miało (niestety) miejsca. Może faktycznie zminimalizowało to wypadanie, choć szczerze w to wątpię. 
Działanie słabe, design także nie był dla mnie przekonujący a opakowania niestety niezgrabne. Aby wydobyć szampon czy odżywkę pod prysznicem potrzebowałam siły i to niemałej. Bardzo ciężko było mi wziąć produkt na dłoń. Dlatego to kolejny minus.
Jeśli chodzi o zapach to ma delikatną woń grejpfruta (szampon, odżywka), a lotion pachniał mi szczepionką pomieszaną z zapachem odżywki.
Szampon nie pienił się mocno, przetłuścił mi włosy i spowodował swędzenie skalpu, przez co nocami mocno się drapałam, a jednej nocy aż dostałam furii bo nie mogłam spać. 
Odżywka cudów nie zrobiła, wolę jednak używać z innych firm.  
Nie wiedziałam czy to lotion źle działał na moją skórę głowy czy szampon, dlatego odłożyłam ten produkt aby nie pogorszyć sytuacji. 

Koniec końców - kurację ukończyłam wcześniej. Męczyłam się po prostu z tym zestawem a włosy muszę doprowadzić do poprzedniego stanu. 

Czy sięgnę po ten zestaw podobnie?
Oj nie, wolę nie ryzykować. Poza tym mam spore zapasy produktów do włosów, więc na pewno będe miała w czym wybierać.
Jednak nie wyrzucam odżywki, szamponu i ampułek - podaruję mamie i ona mi jeszcze oceni jak sprawdza się na jej włosach. Lotionu nie ma bo wylałam w złości ;p Także postaram się przy kolejnej recenzji wspomnieć jak sprawdził się zestaw u mojej mamy. 
W tym momencie sięgnęłam po zestaw z Nivea (który zresztą miałam zrecenzować już dawno). Stosuję nową serię już prawie od 5 dni, więc mini wnioski mogę wysunąć, ale dam więcej czasu. Dlatego za jakiś czas pojawi się kolejna recenzja produktów do włosów. Mam nadzieję, że kolejne wynalazki mi nie zaszkodzą, a wręcz przeciwnie - doprowadzą do lepszego stanu.


Miałyście już ten zestaw? 
Znacie markę CeCe of Sweden?
Do napisania! :)

Tarte Tartin - Yankee Candle

Tarte Tartin - Yankee Candle

Cześć,
W świecie blogosfery jak i na YouTubie wielką rolę odgrywają świece i woski zapachowe. W moim świecie istnieją one stosunkowo od niedawna, choć zawsze lubiłam takie klimaty. 
Jest wiele firm, które oferują świece czy woski, ja zaś zainteresowałam się (póki co) dwoma: Yankee Candle oraz Kringle. 

Dzisiaj przygotowałam dla Was post o wosku zapachowym Tarte Tatin. Był to mój jeden z pierwszych jakie w życiu odpaliłam.


Nie jestem specjalistką w opisywaniu zapachów, jednak chciałabym na swój sposób dzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami i opiniami nt. danych zapachów. Jednak aby miało to ręce i nogi zawsze postaram się przytoczyć Wam słowa producenta, abyście mieli porównanie. ;) 

Według producenta:
Wosk z aromatycznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: świeżo upieczona tarta z jabłkami, doprawiona szczyptą przypraw i wanilią.




Jakie są moje odczucia? 
Nie czytając opinii producenta w życiu nie wpadłabym na to, że jest to zapach świeżo upieczonej tarty z jabłkami. Po pierwsze nigdy nie jadłam czegoś takiego (tak sądzę) a po drugie ciężko mi czasami określić zapach bez znania opinii producenta wcześniej. 
Jednak teraz już wiem co mój nos powinien czuć i przyznam się Wam, że wyczuwam słodką wanilię, która jest kropką nad i w całej kompozycji zapachowej. 
Oprócz tego wyczuwam jabłka, jednak nie takie zerwane prosto z krzaczka, tylko pieczone. Jako główny temat tego wosku, głównie skupisko to słodycz, więc jeśli lubicie orzeźwiające zapachy to nie jest to wariant dla Was.


Czy sięgnę po ten wosk ponownie?
Nie. Już wiem, ze niestety ale nie są to zapachy skierowane dla mnie, a na pewno ta kompozycja mnie nie urzeka tak na maksa. Dlatego będę sięgała po inne i z pewnością dam Wam znać.jak się sprawdziły.


Miałyście okazje testować już ten zapach? Podobał się Wam? 
Lubicie wpisy o zapachach? 
Dajcie mi znać :) 

62 Konkurs Piosenki Eurowizji - Eurovision 2017 - Część III - FINAŁ

62 Konkurs Piosenki Eurowizji - Eurovision 2017 - Część III - FINAŁ

Cześć, 
Jak obiecałam - tak też robię, ostatnia część Eurowizji - wielki finał. 

Jeśli ciekawią Wam moje typy to zapraszam do części PIERWSZEJ oraz DRUGIEJ

Jak wiecie, bądź też nie, w Wielkim Finale oprócz finalistów z poprzednich dwóch edycji - zobaczymy także 6 nowych reprezentantów, a mianowicie "Wielką Piątkę" oraz Ukrainę, czyli reprezentanta kraju, który zwyciężył rok temu. 


OTO ONI: 

1. Francja(France) -  Requiem - Alma



2. Włochy(Italy) -  Occidentali's Karma - Francesco Gabbani 


3. Hiszpania(Spain) - Do It For Your Lover - Manel Navarro 


4. Wielka Brytania(United Kingdom)- Never Give Up On You -  Lucie Jones


5. Niemcy(Germany) - Perfect Line - Levina


6. Ukraina(Ukraine) - Time - O.Torvald


********

I to są wszystkie występy tegorocznej edycji Eurovision 2017. 
Wiecie już kogo zabrakło? 

Jako hmm..."fanka" Eurowizji tegorocznej(!) mocno śledziłam poczynania niektórych osób. 
W tym roku zabraknie reprezentantki Rosji. 
Tutaj macie jej występ:


Włączcie sobie i czytajcie dalej. :)

Do ostatnich chwil nie było wiadomo, czy Rosja w tym roku weźmie udział w Konkursie.
Dlaczego?
Otóż...dwa lata temu nielegalnie przebywała na Krymie (dając koncert), przez co władze nałożyli na nią karę 3 lat zakazu przebywania w Rosji. 
Pech chciał, że  to własnie Ona wygrała eliminacje w kraju. I tutaj zaczynają się schody. Ukraina nie chciała ulec, lecz próbowano zastosować inne środki (między innymi pierwszy występ przez satelitę czy też zmiana reprezentanta Rosji), na co kraj się nie zgodził. W związku z tym w tym roku nie zobaczymy Julii Samoylovi na Eurowizji.

Przyznam się Wam szczerze, że gdyby brała ona udział to obawiałabym się, że mogłaby zająć I pierwsze. Dla mnie jej śpiew jest dobry, dodatkowo jest to osoba na wózku, a oprócz tego zrobiło się wokół niej głośno i wmieszano politykę w konkurs (co jest ogólnie rzecz biorąc niedopuszczalne na tego typu Konkursie). Obawiałam się, że to wszystko doprowadzi do wygrania przez nią Eurowizji, jednak z powodu, że nie wystąpi - nie grozi nam to. Wspomniałam między innymi o  wózku bo wiem, że mentalność ludzka jest czasami przyćmiewająca, a przynajmniej ja tak mam. Poza tym tak jak napisałam wcześniej - uważam, że ma  dobry głos a piosenka jest na poziomie. 

Ale dość o niej, obiecałam Wam kilka ciekawostek dotyczących Eurowizji;

1. Jak wiecie, często ludzie doszukują się tego "czegoś" u danego artysty. Czy to plagiat, czy też coś kompletnie innego, zbyt oryginalnego, wychylającego się. Tak było i tym razem.
Kilku artystom zarzucono plagiat, między innymi reprezentantce Niemiec (porównano do utworu Sia czy też Demi Lovato, czego kompletnie nie rozumiem), a także reprezentantce Belgii. I tutaj, gdy wysłuchałam wersji sprzed kilku lat i obecnej  - przyznaję rację, a "autorce" piosenki eurowizyjnej stawiam naganę. 
Tutaj macie wersję Blanche :


Zaś tutaj wersja oryginalna :


Słyszycie podobieństwo? Bo ja niestety aż za dobrze.  Zwłaszcza refren.


Według głosowania przez OGAE (nie pytajcie co to, bo nie wiem ;p) największą szansę na wygraną ma: 

1. Francesco Gabbani - Włochy
2. Blanche - Belgia
3. Robin Bengtsston  - Szwecja
4. Alma - Francja
5. Koit Toome i Laura - Estonia (jestem w szoku)

Na sam koniec dodam, że za nami już pierwsze półfinały. Moje przypuszczenia się sprawdziły w 80%, czyli naprawdę dobry wynik. Jednak miałam wrażenie, że pierwsze występy były trochę słabe, Grecja czy Belgi wyszły bardzo średnio, ale może to tylko moje odczucia. Już jutro kolejny półfinał a 13 maja wielki finał wraz z Polską. Już nie mogę się doczekać. :)

A Wy jak obstawiacie? 
Ja nie mam kompletnie pojęcia i ciężko mi wybrać jeden kraj, z roku na rok wybór jest coraz cięższy. :) 
Do napisania! :) 
Rozdanie z okazji 100 obserwatorów!

Rozdanie z okazji 100 obserwatorów!

Cześć,
Z racji, że wybiło mi 100 obserwatorów - postanowiłam zrobić rozdanie. 
Będzie to mój pierwszy tego typu konkurs/rozdanie, mam nadzieję, że Wam się spodoba.
Jako, że mój blog to głównie kosmetyki to takie też rozdanie będzie. Parę kosmetyków to moje hity, dlatego musiały się znaleźć. :)


Do wygrania są:
1. Lovely, Extra Lasting, Trwała pomadka matowa do ust w odcieniu nr 5
2. Lovely, tusz do rzęs, Growing Lashes
3. Isana, Balsam pod prysznic Buttermilk, z białkiem mleka i ekstraktem z limonki
4. Kobo, Cień do powiek, 221 state blue
5. Eveline Cosmetics, krem do depilacji

A co musicie zrobić?

OBOWIĄZKOWO:
1. Obserwować bloga (+1)
2. Odpowiedzieć na pytanie: Jakie wpisy najchętniej czytasz na blogach i dlaczego? (możesz się rozpisać, a może to być także jedno zdanie)

DODATKOWO:
3.Umieszczenie baneru konkursowego na blogu/Instagramie/Facebooku i podanie mi linku z przekierowaniem. (+1)
4. Polubienie mojego Facebooka: klik (+1)
5. Obserwowanie mnie na stronie Dresscloud: klik  (+1)
6. Polubienie mojego konta na Instagramie klik (+1)

Wzór zgłoszenia:
Biorę udział w rozdaniu
1.Obserwuję jako...
2. Odpowiedź na pytanie:

DODATKOWO:
3. Udostępniłam info o rozdaniu...
4. Lubię na FB jako...
5. Obserwuję na Dresscloud jako...
6.  Lubię Instagram jako...

REGULAMIN:
1. Organizatorką rozdania jestem ja, właścicielka bloga Myfantasyandme
2. Rozdanie trwa od 8.05 do 4.06 2017.
3. W rozdaniu musi wziąć udział minimum 20 osób.
4. Wyniki rozdania zostaną ogłoszone w przeciągu 5 dni.
5. Koszt wysyłki na terenie Rzeczypospolitej Polskiej pokrywam ja.
6. Na dane adresowe zwycięzcy czekam 2 dni, potem wybieram kolejną osobę.
7. W razie mniejszej ilości zgłoszeń zastrzegam sobie prawo do wydłużenia czasu konkursu.

8. Zgłoszenie w rozdaniu jest równoważne z akceptacją warunków rozdania i wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych.


Życzę powodzenia! :) 
 62 Konkurs Piosenki Eurowizji - Eurovision 2017 - Część II

62 Konkurs Piosenki Eurowizji - Eurovision 2017 - Część II

Cześć, 
Tak jak obiecałam - tak też robię. Kolejny post dotyczący Eurowizji. Tym razem omówimy drugi półfinał, który odbędzie się 11 maja 2017 roku.

Bez zbędnego pisania przedstawię Wam 18 kandydatów owego wydarzenia...

1. Serbia  - In Too Deep - Tijana Bogićević


2.  Austria - Running On Air - Nathan Trent 


3. Macedonia(F.Y.R. Macedonia) - Dance Alone - Jana Burčeska


4. Malta - Breathlessly - Claudia Faniello


5. Rumunia(Romania) -  Yodel It! - Ilinca ft. Alex Florea


6. Holandia(The Netherlands) - Lights And Shadows - OG3NE


7. Węgry(Hungary) - Origo - Joci Pápai 


8. Dania(Denmark) - Where I Am - Anja


9. Irlandia(Ireland) - Dying To Try - Brendan Murray


10. San Marino - Spirit Of The Night - Valentina Monetta & Jimmie Wilson


11. Chorwacja(Croatia) - My friend - Jacques Houdek


12. Norwegia(Norway) - Grab The Moment - JOWST


13. Szwajcaria(Switzerland) - Apollo - Timebelle


14. Białoruś(Belarus) - Historyja Majho Zyccia NAVIBAND 


15. Bułgaria - Beautiful Mess - Kristian Kostov 


16. Litwa - Rain of Revolution - Fusedmarc


17. Estonia -  Verona - Koit Toome and Laura


18. Izrael(Israel) - I Feel Alive - IMRI 




Przyznam się Wam, że drugi półfinał będzie dla mnie naprawdę ciężki. Poziom pierwszego a drugiego to naprawdę różnica. Tutaj niemalże każdy utwór (no może oprócz paru) podoba mi się niesamowicie. I jak tu wybrać TOP 10? Ciężki orzech do zgryzienia...

No ale jeśli trzeba, to moja TOP 10 prezentować się będzie tak: 

1. Joci Pápai reprezentant Węgier(7) - klimatyczny utwór, który zasługuje na top 10

2. Timebelle reprezentantka Szwajcarii(13) - mogłabym słuchać tego godzinami, wpada w ucho i aż chcę się śpiewać razem z nią! :)

3. JOWST reprezentant Norwegii(12)  - On musiał się znaleźć w tym zestawieniu. Zasługuje na to. Niesamowity utwór, chociaż mam małe zastrzeżenie. Ostatnia zwrotka powoduje u mnie dziwne uczucie, jakbym cofała się, jakby ktoś coś robił mi w głowie. Z jednej strony nie lubię tego, ale z drugiej... - intrygujące ;p

4. Anja - reprezentantka Danii(8) - mam nadzieję, że przejdzie do finału, bo jej głos jest powalający. Jeśli jeszcze nie słyszeliście to zróbcie pauzę i posłuchajcie do końca. Naprawdę cudo. 

5. Ilinca ft. Alex Florea reprezentanci Rumunii(5) - nie byłabym sobą nie mianując tak szalonego duetu! No kto by pomyślał, że można jodłować na Eurowizji - genialne ;p Muszą przejść, bo to coś szalonego. Jednak mam cichą nadzieję, że podszkolą trochę wokal, bo niestety czasami wyczuwam fałsze. :( 

6. Jana Burčeska reprezentantka Macedonii(3) - ten utwór chyba także zawładnie listami przebojów. Należy jej się, bo wykonała kawał dobrej roboty. 

7. IMRI - reprezentant Izraela(18) - z tego co wiem ten wykonawca występował w chórku u piosenkarza poprzedniej Eurowizji, który jak on reprezentował Izrael. Widać talent się nie marnuje. :) 

8. NAVIBAND - reprezentanci Białorusi(14) - uwielbiam ich piosenkę. Nie znając języka białoruskiego mogę wiedzieć o czym śpiewają w ponad 80%, dodatkowo melodia wpada w ucho, a to się na Eurowizji ceni. 

9. Brendan Murray reprezentant  Irlandii(9) - niesamowity głos, talent wart docenienia, dlatego i jego nominuję do mojej top 10 :) 

10. Jacques Houdek reprezentant Chorwacji(11) - słyszeliście już jego utwór? To co on robi to coś ekstremalnego. Nie zdradzę Wam co - posłuchajcie sami. Jeśli mu się uda to naprawdę wielki ukłon w Jego stronę. 

Tak się prezentuje moja TOP 10 kolejnego półfinału.  Bardzo mnie ciekawi czy moje przypuszczenia się sprawdzą. 
Rywalizacja z roku na rok coraz ostrzejsza, ale to dobrze, bo przynajmniej kraje trzymają poziom :) 
A Wy kogo byście nominowali w tym półfinale? 
Koniecznie dajcie mi znać! 

62 Konkurs Piosenki Eurowizji - Eurovision 2017 - Co, gdzie, kiedy? Moja top 10 - Część I

62 Konkurs Piosenki Eurowizji - Eurovision 2017 - Co, gdzie, kiedy? Moja top 10 - Część I

Cześć,
Nie wiem jak Wy, ale ja już się nie mogę doczekać kolejnego starcia muzycznego, a konkretniej Eurowizji 2017, która odbędzie się już niedługo. Jest to jedyne widowisko muzyczne, które lubię, jednak od stosunkowo niedawna. 

Kiedy odbywa się Konkurs Piosenki Eurowizji 2017?
Półfinały odbędą się w dniach 9 oraz 11 maja, zaś sam finał już 13 maja.

Gdzie odbędzie się Eurowizja?
Po raz drugi zostanie zorganizowana na Ukrainie, a to za sprawą Dżamały, która w 2016 roku swoją jakże kontrowersyjną piosenką wygrała powyższe wydarzenie. Według mnie utwór był słaby, jednak po wysłuchaniu go kilka razy dostrzegłam w nim to "coś", ale czy było to warte wygranej? Według mnie nie do końca, bo nie o to chodzi w Konkursie Piosenki Eurowizji. To widowisko na którym się bawimy, śmiejemy, a Dżamała tym utworem nas doprowadziła do stanu, gdzie te dwa zjawiska nie za bardzo mają miejsce. Ale dosyć o roku ubiegłym, czas się skupić na obecnym wydarzeniu, które tuż tuż...
Dokładniejsze miejsce:
Ukraina  zdecydowała się na Międzynarodowe Centrum Wystawiennicze, które znajduje się w Kijowie.

Skoro wiemy już kiedy oraz gdzie, to warto przejść do przedstawienia utworów. W tym roku będzie 42 reprezentantów krajów. 
W dniu 9 maja zobaczymy występy 18 krajów (w tym Polski), 11 maja także 18, zaś 13 maja - "Wielką Piątkę" (Hiszpania, Włochy, Niemcy, Francja, Wielka Brytania - kraje, które są założycielami całego wydarzenia plus Ukraina, czyli zwycięski kraj) oraz 20 finalistów (po 10 z każdego półfinału). 

Dzisiaj przedstawię Wam półfinalistów z dnia 9 maja, a także wytypuję moją 10 ulubionych, którym życzę, aby przeszli dalej. Oprócz tego powstaną dwa wpisy. W kolejnym przedstawię kolejnych 18 reprezentantów (z drugiego półfinału), zaś w trzecim (ostatnim) wymienię moich wytypowanych finalistów (wraz z przedstawieniem "Wielkiej Piątki"i Ukrainy) oraz wytypuję moją top 5 całego konkursu. Dodatkowo dołączę do tego kilka ciekawostek. 
Jestem zmuszona zrobić tak, a nie wszystko w jednym wpisie z tego względu, że po prostu w innym przypadku ten post byłby jednym wielkim długim tasiemcem, a zapewne połowa z Was wyłączyłaby ten post w połowie, a na tym mi bardzo nie zależy. :) 

W pierwszym półfinale, zobaczymy:

1. Szwecja(Sweden) - I Can't Go On - Robin Bengtsson 


2. Gruzja(Georgia) - Keep The Faith -Tamara Gachechiladze


3. Australia -Don't Come Easy - Isaiah 


4. Albania - World -  Lindita


5. Belgia (Belgium) - City Lights - Blanche


6. Czarnogóra(Montenegro) - Space  - Slavko Kalezić


7. Finladia(Finland)  - Blackbird - Norma John


8. Azerbejdżan(Azerbaijan)  - Skeletons  - Dihaj


9. Portugalia(Portugal) - Amar Pelos Dois - Salvador Sobral 


10. Grecja(Greece) - - This Is Love -  Demy


11. Polska(Poland) - Flashlight - Kasia Moś


12. Mołdawia(Moldova)  - Hey Mamma - Sunstroke Project


13. Islandia(Iceland)  - Paper  - Svala


14. Czechy(Czech Republic) - My Turn - Martina Bárta


15. Cypr(Cyprus) - Gravity - Hovig


16. Armenia -  Fly With Me - Artsvik


17. Słowenia(Slovenia) - Ony My Way - Omar Naber


18. Łotwa(Latvia) - Line - Triana Park 



Jeśli miałabym wybrać dziesięciu finalistów tego półfinału, to  byliby to:
(kolejność przypadkowa, numer przy państwie oznacza która to piosenka w zestawieniu wyżej)

1. Kasia Moś - reprezentantka Polski(11) - zwykły sentyment z mojej strony do ojczyzny. Piosenka dla mnie po wysłuchaniu jej kilkanaście razy jest trochę nudnawa, ale życzę jej jak najlepiej! : )

2.  Robin Bengtsson  - reprezentant Szwecji(1) - nie wiem dlaczego, ale oni mnie bawią ;p A do tego piosenka bardzo wpada w ucho i nawet mieli debiut w radiu, co jest dość sporym wyczynem :)

3. Blanche - reprezentantka Belgii(5) - piosenka naprawdę jest dobra, dlatego wyróżniam ją, głos intrygujący, jednak...nie byłabym sobą, gdybym nie zagłębiła się mocniej w tematykę utworów na Eurowizję i niestety jest dość mocny plagiat u niej. Ale o tym wspomnę mocniej w ostatnim poście tej serii. 

4.  Slavko Kalezić - reprezentant Czarnogóry(6) - nie jest dla mnie ważne to ile "łapek" mają w dół na YouTubie, że ich ruchy i gesty są inne, a teledysk bardzo nietypowy. Ważne jest to, że utwór mi się naprawdę podoba, wpada w ucho i jest to coś innego, a nie kolejna nudna piosenka, która nie wyróżnia się niczym szczególnym. 

5. Dihaj - reprezentantka Azerbejdżanu(8) - nic dodać, nic ująć. Ma to "coś" :)

6. Hovig - reprezentant Cypru(15) - jemu  także zarzucono plagiat, jednak ja nie widzę zbytnego podobieństwa z utworem, który mu zarzucono. Myślę, że będzie to niedługo hit na listach przebojów 2017.

7. Artsvik - reprezentantka Armenii(16) - sama bym się nie spodziewała, że wytypuję właśnie ją, jednak nie zawsze to co przedstawia nam Eurowizja w urywku 10 sekundowym - jest odzwierciedleniem całego utworu. To co przedstawia urywek jest tylko zakończeniem piosenki, a cały utwór Artsvik jest naprawdę klimatyczny, a to sobie cenię. 

8. Triana Park - reprezentantka Łotwy(18) - nie wiem dlaczego, ale ten utwór kojarzy mi się właśnie typowo Eurowizyjnie i myślę, że będzie dalej w rozgrywkach. :) 

9. Demy - reprezentantka Grecji(10) - kojarzy mi słynną Violettę z serialu Argentyńskiego (nie oglądałam go i nie zamierzam, jednak nie dało się go ominąć...). Melodia wpada w ucho, nie jest to zły utwór, dlatego także ląduje w mojej top 10. 

10. Norma John - reprezentantka Finlandii(7) -  mnie samą wybór właśnie jej dziwi, bo to nie do końca moje klimaty. Nie patrząc na piosenkarkę utwór naprawdę mi odpowiada. Jest bardzo klimatyczny, spokojny i nie wymuszony. 

Tak właśnie prezentuję się moja TOP 10. 
A jacy są Wasi faworyci tego zestawienia? 
Koniecznie dajcie mi znać. :) 
Co udało mi się kupić na promocji w Rossmanie -49%/-55% - Moje zdobycze

Co udało mi się kupić na promocji w Rossmanie -49%/-55% - Moje zdobycze

Cześć,
W końcu nadszedł ten moment, abym i ja pochwaliła się moimi zdobyczami  z Rossmana. Jest to już ostatnia część tej tematyki. Jeśli jesteście ciekawe pozostałych wpisów dotyczących promocji to serdecznie zapraszam:



Na promocję w Rossmannie wybrałam się trzy razy. W pierwszy dzień, drugi oraz przedostatni. Jednak, gdy byłam ostatni raz nie kupiłam nic dla siebie. 
To co zobaczyłam w drogerii zniesmaczyło mnie. Pisałam Wam moje spostrzeżenia co do zakupów, jednak był one ZANIM wybrałam się 27.04 do Rossmanna. Ujrzałam tam gimnazjalistów, głównie gimnazjalistki, ale też z kolegami. Bez skrupułów otwierały nowe pomadki i malowały się nimi. Odechciało mi się zakupów i pchania do szaf - bo wbrew pozorom przy tych obleganych szafach trochę ich było. Paranoja..

Ale wracając, pierwszego dnia udało mi się zakupić parę produktów...

Jeśli mnie czytacie to pamiętacie jak wspominałam, że chcę pomadkę Lovely Lasting Finish, tylko nie wiedziałam który odcień (posiadałam tylko nr 2 (druga od lewej)). 
No więc...nie mogłam się zdecydować, więc skusiłam się na 4 nowe. Dzięki temu posiadam niemalże wszystkie (brakuje tylko nr 5) i jestem z nich bardzo zadowolona. Perełki za grosze.






Cena przed promocją - 10,99 zł
Aktualnie są one na małej promocji - 8,79 zł





Kolejne produkty z pierwszego dnia:


1. Astor Perfect Stay - Korektor pod oczy w odcieniu 002 Sand (dla niewtajemniczonych - Rossmann wycofuję markę Astor z ich drogerii, dlatego do 15 maja (bądź do wyczerpania zapasów!) wszystkie produkty ww. marki są na przecenie -75% - dlatego serdecznie Wam polecam wybrać się po produkty, bo dostaniecie je za grosze).
Cena przed promocją - 33,99 zł

2.  Rimmel Magnif'eyes - cień i eyeliner (czarno-niebieski) - musiałam to mieć no i udało się. Produkt jest niesamowicie trwały, choć cen poza promocją nie kusi.
Cena przed promocją - 37,59 zł

3. Maybelline Color Tattoo - wzięłam w odcieniu 40 - Permanent Taupe. Wiele słyszałam dobrego o tym produkcie, poza tym ma dwa zastosowania - jako cień oraz jako pomada do brwi, więc rewelacja. 
Cena przed promocją - 25,69 zł

4. Lovely rozświetlacz do twarzy o chłodnym odcieniu - Silver - z racji, że nie posiadam dużo rozświetlaczy to skusiłam się na jeden. 
Cena przed promocją - 9,29 zł

5. Lovely - Mineralny róż do policzków 02 - skusił mnie kolor i powiem Wam, że na twarzy wygląda naprawdę naturalnie, więc krzywdy sobie nim nie zrobicie. 
Cena przed promocją - 9,69 zł

Dodatkowo zakupiłam Veet - trymer do ciała i twarzy, jednak on na promocję makijażową się nie zalicza, za to widziałam, że został przeceniony z 99 zł na 79 zł. A że jest na mojej Wishliście to skusiłam się. :) 

Z pierwszego dnia właśnie to zakupiłam. Jednak po łowach czułam niedosyt, więc wybrałam się ponownie i udało mi się kupić te o to perełki. 



Nie każdy produkt obejmował promocję. Wiele produktów to moje nowości kosmetyczne, jak chociażby zestaw do aplikacji sztucznych rzęs czy aplikatory do nakładania podkładu oraz korektora.


Skoro już zaczęłam to przedstawię Wam produkty:

1. Pęseta do brwi - no wiadomo, przyda się. Nie obejmowała jej wielka promocja, choć była tańsza o 2-3 zł

2. Lovely, Kępki rzęs - Style Secrets, obejmowała je promocja
Cena przed promocją: 13,49 zł 

3. Klej do sztucznych rzęs - także nowość w mojej kosmetyczce. Byłam pewna, że kępki rzęs z Lovely nie mają kleju, ale pomyliłam się. No nic - przyda się, bo już zamówiłam parę produktów  z Alliexpress ( w tym sztuczne rzęsy). Nie obejmowała promocji.

4 i 5. Gąbeczki do podkładu i korektora. Moje pierwszy, nie były na promocji. 


Pozostały nam już tylko produkty, które kupiłam na promocji i z którym jestem raczej zadowolona. 


6. Rimmel Lasting Finish (Light Porcelain) - mój pierwszy puder z wyższej półki. Ogólnie pudrów nie lubię używać, jednak tym razem się skusiłam. 
Cena przed promocją - 41,59 zł

7. Maybelline Color Tattoo - kolejny do kolekcji (już trzeci), także uniwersalny. Tym razem sięgnęłam po numerek 93 Creme de Nude. Można używać jako cień a także jako bazę pod cień, więc idealnie. 
Cena przed promocją - 25,69zł

8. Eveline Cosmetics Velvet Matt w odcieniu Chocolate Red 420 - skusiłam się na ten produkt za namową niektórych osób. Pachnie bardzo cukierkowo, co mi nie przeszkadza. W sklepie wydałam mi się ciemniejszy, dlatego go kupiłam. 
Cena przed promocją - 12,99 zł 

9. Maybelline Brow Satin - kredka do brwi - bardzo fajny produkt. Posiada kredkę oraz z drugiej strony gąbeczkę do rozcierania produktu. Posiadam odcień medium brown
Cena przed promocją - 28,79 zł

10. Rimmel Brow this Way - tusz do brwi w odcieniu medium brown. Nie chciałam po raz kolejny kupować produktu z Wibo, bo mi się nie sprawdził, a więc postawiłam na produkt, który także był polecany. 
Cena przed promocją 28,79 zł 
Aktualnie jest na małej promocji: 22,99 zł

To są wszystkie produkty które zakupiłam. Sama uważam, że jest tego sporo, jednak w większości potrzebowałam tych kosmetyków, a promocja tylko ułatwiła mi zadanie. 
Z racji tego, że Astor wycofuje się z Rossmanna to poluję na podkład i zapasowy korektor, choć pewnie już go nie znajdę. Skusiłam się póki co na parę lakierów żelowych, odżywkę do paznokci i szminkę. 

A Wy upolowałyście coś na tegorocznych promocjach? 
Dajcie koniecznie znać! 
Jeśli prowadzicie bloga i także macie tego typu wpis to wyjątkowo podawajcie linki - chętnie wpadnę bo lubię tego typu wpisy. :) 
Do napisania! :) 
Copyright © 2014 Myfantasyandme , Blogger